Od wczoraj co najmniej 22 Palestyńczyków straciło życie w lotniczych bombardowaniach izraelskich. Zaczęło się od izraelskiego zamachu na dom Baha Abu al-Aty, dowódcy Palestyńskiego Dżihadu Islamskiego (PDI) w północnej części Strefy. Przed świtem Al-Ata zginął z żoną Asmą na miejscu, co wywołało replikę jego organizacji: wystrzelono ponad dwie setki rakiet własnej roboty w kierunku Izraela. Nikogo nie raniły. Wtedy Izraelczycy pokazali swą przewagę: ich bomby zabijają bez problemu.

Członek Brygad Al-Kuds PDI, Strefa Gazy, 2018, palinfo

PDI to powstała w latach 70. ub. wieku organizacja palestyńskiego ruchu oporu, starsza niż Hamas, ale dużo mniejsza, radykalna, bez jego szerokiej bazy społecznej. Jej zbrojne ramię – Brygady Al-Kuds – to dla Izraela terroryści, podobnie jak dla Amerykanów i Unii Europejskiej. PDI nie kontroluje Gazy, broni jej w imię „ojczyzny i sprawiedliwości”, przeciwstawiając się terrorowi izraelskiemu w miarę swych ograniczonych możliwości. A premier Netanjahu chce zakończyć swą władzę tradycyjnymi fajerwerkami w Gazie.

„Skończcie z atakami, bo przyjmiecie jeszcze więcej ciosów” – przestrzegał Netanjahu dziś rano, po zwołaniu „gabinetu bezpieczeństwa”. Izraelskie miejscowości wokół Strefy przeżyły wycie syren alarmowych, jak w Strefie.

Gaza, 12 listopada 2019, twitter

Tyle, że palestyńskie pociski nadpaliły gdzieś dachówkę pomieszczenia przemysłowego, a izraelskie robiły wielkie kratery w zabudowanej ziemi tak, że zabitych trudno się doliczyć. Mimo to Palestyńczycy z Gazy, w tym PDI, odpowiedzieli oficjalnie: „Damy nieprzyjaciołom lekcję, którą zapamiętają”. Inaczej mówiąc, na razie nie widać końca bombardowań.

Izraelczycy pozamykali szkoły, uniwersytety i resztę instytucji publicznych aż po Tel-Awiw, oddalony ok. 70 km od Strefy. W Gazie to samo. Naczelny dowódca izraelskiej armii okupacyjnej Aviv Kochavi tłumaczył dziś, że trzeba było zlikwidować al-Atę, bo „przygotowywał zamachy”, co jest zawsze prawdopodobne. Podczas gdy cywile po obu stronach drutów Gazy czują się mocno niepewnie, ONZ próbuje zorganizować jakieś rokowania w Egipcie, by zażegnać większy kryzys.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. A gdzie społeczność międzynarodowa, tak skora do pokrzykiwania na Rosję, Iran, Białoruś, a wybaczająca wszystko USA i ich przy…pasom???
    Kiedy odważy się na publiczne potępienie państwa żydowskiego za politykę apartheidu wobec Palestyńczyków??? Zbrodnie na cywilach???
    Pytanie retoryczne…

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Strzelanina w Jersey City – kolejna odsłona jankeskiej patologii

„Zabawy z bronią” w USA się nie kończą. Tym razem ofiarami powszechnego dostęp…