Trzy osoby zostały ranne w Barcelonie, gdzie tłum starł się z siłami porządkowymi w okolicach siedziby lokalnego parlamentu. Mieszkańcy katalońskiej stolicy chcieli pokazać, że pamiętają o tym, co stało się rok temu, gdy demokratyczna wola ludności wyrażona w plebiscycie, została brutalnie zdeptana przez Madryt.

W niedzielę 1 października 2017 r. mieszkańcy hiszpańskiego regionu, mimo sprzeciwu władz centralnych, wzięli udział w organizowanym przez rząd Katalonii referendum secesyjnym. Według tamtejszych władz regionalnych, w głosowaniu udział wzięło około 42,3 procent z uprawnionych do głosowania 5,34 mln osób. Przytłaczająca większość z nich miała się opowiedzieć za odłączeniem od Hiszpanii. Referendum odbywało się w cieniu starć z policją, wskutek których – według informacji katalońskiego rządu – rannych zostało około 800 osób. Madryt już wcześniej zapowiadał, że wynik plebiscytu nie będzie wiążący, podobny sygnał wysłała Unia Europejska.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Bankier prezydentem Ekwadoru. Nieoczekiwana porażka socjalisty Andresa Arauza

Ekwador jednak nie będzie miał lewicowego prezydenta. Andres Arauz, ekonomista, który zami…