Share Button

Do Rosji płyną apele obrońców praw zwierząt z całego świata, do Władimira Putina napisała list nawet sama Brigitte Bardot. Również minister sportu uczulił miasta-organizatorów rozgrywek, aby strzegły się zabijania odłowionych psów i kotów. Jednak jest to zapewne nie do uniknięcia.

fot. pixabay.com/ Caligari77

Za odławianie bezdomnych zwierząt odpowiadają poszczególne samorządy. Według rosyjskiego prawa zabicie takiego zwierzęcia dozwolone jest jedynie w przypadku, kiedy jest chore lub agresywne. Jednak aktywiści informowali, że przed igrzyskami w Soczi odstrzeliwano bezdomne psy i koty, w 2016 w Rosji wybuchła też afera, kiedy wyszło na jaw, że wymordowano psy z jednego ze schronisk.

Niepokojący zdaje się przed mundialem fakt, że, jak twierdzą dziennikarze BBC – liczba schronisk w kraju się nie zwiększy (a np. z 13 moskiewskich większość i tak jest już przepełniona), natomiast na odławianie bezdomnych zwierząt przed mistrzostwami przeznaczono ponad miliard rubli. Pod koniec stycznia wicepremier Witalij Mutko miał zobowiązać miasta-gospodarzy do otwarcia nowych schronisk. Ale aktywiści twierdzą, że samorządy się do tego zalecenia nie stosują, zamiast tego zawierają umowy z firmami, które pomogą „pozbyć się” zwierząt.

„Za zabicie jednego psa biorą 6-9 tys. rubli. Za te pieniądze można spokojnie przeprowadzić odłowienie, szczepienie i sterylizację oraz opłacić utrzymanie zwierzęcia” – stwierdził oburzony szef komisji ds. ekologii rosyjskiej Dumy Państwowej Władimir Burmatow. Minister sportu odpowiedział mu na interpelację: „Poinstruowano miasta, będące organizatorami (MŚ w 2018 r.) ministerstwo środowiska i ministerstwo zdrowia, by zwróciły szczególną uwagę na problem bezdomnych zwierząt w regionach, by powstrzymywać się od działań, które mogą wywoływać negatywną reakcję w mediach i być ocenione jako okrutne traktowanie zwierząt”.

Na początku lutego do Władimira Putina napisała Brigitte Bardot, a na Facebooku uruchomiono stronę Bloody FIFA 2018. Petycję w obronie zwierząt podpisało już prawie milion osób. W rosyjskich miastach, które organizują sportowe imprezy żyje około 2 mln bezdomnych zwierząt.

Share Button

6 komentarzy

  1. Rus napisał:

    Interwencja Briżit Bardot w sprawie zwierząt w ………… Rosji. Nie no, zaraz ze śmiechu zajadów dostanę. Już we Francji, gdzie wystrzelali wszystko co się ruszało i pozjadali (np. pasztety ze słowików) chyba kobieta ma małe pole do popisu i prze na Wschód. Do tego dziennikarze BBC, jakież to oni problemy widzą w Rosji ojejku jejku. Dobrze, że jeszcze Hilary Klinton nie zainterweniuje, tak żeby był pretekst do wojny.

  2. Jacej napisał:

    Zwierzęta są tylko zwierzętami. Zjadanymi przez nas miliardami. Niektóre – stanowiące nikły promil zjadanych – uznawane są za naszych przyjaciół i unikają tego losu. Przyjaciółmi jest się zresztą uznaniowo, przyjaciele jednych nacji, są obiadem innych. Należy dążyć do produkcji białka zwierzęcego metodami in vitro, i z powodów etycznych (zabijanie zwierząt nie jest obojętne dla zabijającego i zjadającego), i ekologicznych (hodowla, zwłaszcza przemysłowa, bardzo obciąża środowisko), i estetycznych (co oczywiste dla każdego, kto widział dekapitowaną kurę).

    W tym jednak przypadku mamy przykład zarówno hipokryzji (do prezydenta Putina apelują ludzie nie protestujący, gdy rządy ich krajów mordują bezbronnych cywili w „operacjach antyterrorystycznych”), jak i realizacji (nieświadomej w większości) zamówienia politycznego: dowalić Rosji. Dowalić, i podzielić na trzy obszary, jak to zapowiadał Zbig „profesor” Brzeziński. Ku chwale wolnego rynku i przyszłych zysków.

  3. Skorpion13 napisał:

    No tak – dowalić Rosji.
    Bo lepiej niech zdycha z głodu w niedofinansowanym schronisku…
    Humanitarni ,,obrońcy zwierząt”. Bo pyskowanie w necie – do niczego nie zobowiązuje, a pyskacz może poczućsię ,,lkepszym człowiekiem”…
    Swoją drogą – to ciekawymi meandrami biega myśl niektórych…

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*