Zaledwie kilkanaście minut zajęło protestującym medykom ustalenie na spotkaniu z ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim, że porozumienie jest niemożliwe.

Jak zwykle w takich wypadkach narracja obu stron jest diametralnie różna. Minister Niedzielski epatował liczbami. Podawał, ile zarabiać będą lekarze i przekładał to na wydatki z budżetu państwa. Jeszcze kilkanaście godzin temu minister twierdził, że postulaty medyków są „ogólnikowe” i czeka na konkrety. Otrzymał je i powiedział, że na spotkaniu przedstawiono trzy najważniejsze postulaty. Pierwszy to ten, by minimalna pensja lekarza specjalisty wyniosła około 20 tysięcy złotych, drugi – zwiększenie wyceny świadczeń medycznych o 30 proc. oraz zatrudnienie dodatkowego personelu administracyjnego, by odciążyć lekarzy od wymogów biurokratycznej roboty. Podał też, że spełnienie tylko tych postulatów to wydatek z budżetu ponad 100 miliardów złotych. Propozycje te uznał za niepoważną. Zarzucił medykom, że nie są nastawieni na rozwiązanie problemów, lecz jedynie szukają poklasku.

Protestujący zarzucali ministrowi, że postawa ministra to „godzenie w szacunek każdego Polaka i każdego medyka”. Twierdzą, że ich postulaty są nacelowane na poprawę działania całego systemu ochrony zdrowia, by lekarze mogli leczyć bezpiecznie i by bezpieczni byli ich pacjenci. Po tym, co usłyszeli od ministra protestującym „jest ciężko”, mówiła Krystyna Ptok, przewodnicząca ogólnopolskiego związku zawodowego pielęgniarek. Kategorycznie odrzucają narrację, by chodziło im jedynie o finanse.

Medycy byli też rozżaleni brakiem obecności Mateusza Morawieckiego na spotkaniu, co zresztą było bezpośrednim powodem zerwania spotkania. Zarzucali też ministrowi, że jego wyliczenia kosztów ich żądań co błędne. A sprowadzanie protestu do wynagrodzeń świadczy o „niezrozumieniu problemu”.

Fiasko dzisiejszych rozmów oznacza nie tylko to, że jutro na ulicach medycy będą artykułować swoje pretensje. To również początek całego procesu akcji strajkowych, które będą eskalować.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Presja na samorządy, które przyjęły uchwały anty-LGBT. Chodzi o pieniądze, nie przyzwoitość

Po haniebnych uchwałach anty-LGBT niektórych samorządów Unia Europejska jasno oznajmiła: t…