Izolacja, brak kontaktów społecznych, strach przed zakażeniem i pogorszeniem warunków bytowych – to rzeczywistość człowieka poddanego lockdownowi. Nowozelandczycy zbadali wpływ zamknięcia na zdrowie psychiczne. Wnioski z ich raportu są przygniatające, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że w Polsce zamknięcie trwało dłużej i najprawdopodobniej nieprędko wrócimy do normalnego trybu życia.

Światowa Organizacja Zdrowia ostrzega – skutki lockdownu dla ludzkiej psychiki już teraz są problemem globalnym. WHO spodziewa się wzrostu poziomu samotności, depresji, szkodliwego używania alkoholu i narkotyków oraz samookaleczeń lub zachowań samobójczych.

Jak ograniczenie kontaktów i długotrwałe przebywanie w domu wpływa na strukturę psychiczną człowieka? Zbadali to nowozelandzcy i kanadyjscy naukowcy. Warto podkreślić, że w kraju kiwi podjęto zdecydowane środki zaraz po pojawieniu się wirusa. Zamknięcie niemal całej sfery gospodarczej i społecznej przyniosło skutek – wirus został szybko wyeliminowany. Dlatego też lockdown został zdjęty po 33 dniach.

Badanie wykazało, że ponad 30 proc. obywateli odczuwało poziom stresu, lęku i depresji powyżej progu dla umiarkowanego lub ciężkiego cierpienia psychicznego, a prawie 40 proc. stwierdziło, że ich poziom dobrostanu był niski.

Należy zaznaczyć, że badanie nie pozwoliło na rozróżnienie, czy to sam lockdown był przyczyną negatywnych skutków dla zdrowia psychicznego, czy szersze zagrożenie pandemią, ale nadal wykazuje niepokojący trend.

– Lockdown Nowej Zelandii skutecznie wyeliminował COVID-19, ale wyniki pokazują, że to osiągnięcie przyniosło znaczące straty psychologiczne – mówi psycholog Susanna Every-Palmer z University of Otago w Kanadzie, która analizowała dane z Nowej Zelandii. – Znacznie zwiększony poziom cierpienia zaobserwowano wśród osób, które zgłosiły utratę pracy lub doświadczyły zmniejszenia pracy w wyniku pandemii, osób, które były potencjalnie podatne na COVID-19 lub określiły swój stan zdrowia jako zły, lub w przeszłości zdiagnozowano u nich chorobę psychiczną.

Intensywność lęku jest skorelowana z czasem spędzanym w social mediach. Najgorzej lockdown zniosły osoby w wieku od 18 do 24 lat, z których prawie połowa uzyskała wynik znacznie powyżej progu umiarkowanego stresu psychicznego. Z drugiej strony, starsi ludzie, mimo że byli bardziej zagrożeni wirusem, nie wykazywali tak niepokojących objawów i najgorszy okres przeszli w miarę spokojnie.

Naukowcy zwracają uwagę, że lęk u młodych nie był wywołany wyłącznie bombardowaniem niepokojącymi bodźcami z internetu. Przyczyną był również strach o utratę dochodów i stabilności życiowej. Młodzi w Nowej Zelandii są, jak w innych częściach świata w największym stopniu dotknięci kapitalistyczną patologią umów śmieciowych i niskopłatnej pracy.

W Nowej Zelandii obowiązywał zakaz wychodzenia z domu, zamknięte były wszystkie szkoły, instytucje publiczna oraz znaczna część firm.

Najważniejsze pytanie brzmi: skoro impakt psychiczny był tak dewastujący, to co stanie się z mieszkańcami państw, w których zamknięcie ciągnęło się miesiącami?

patronite
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Legalne ubezpłodnienie – posłanka Lewicy składa projekt do Sejmu

W piątek posłanka Lewicy, Wanda Nowicka, złożyła w Sejmie projekt ustawy legalizującej poz…