W miejsce starych przyjdą mało doświadczeni, ale wierni i posłuszni. PiS tworzy nową służbę w miejsce Biura Ochrony Rządy. Na Nowogrodzkiej nie ufają obecnym funkcjonariuszom. Podobno za dużo wśród nich wyborców Platformy Obywatelskiej, a i prezes obwinia „borowików” za katastrofę Tupolewa w 2010 roku.

Funkcjonariusze BOR / wikipedia commons

Nie wiadomo, jak szeroko zakrojona będzie wymiana kadrowa, jednak wiemy już, że część obecnych funkcjonariuszy odejdzie ze służby. Nowa formacja będzie nosić nazwę Państwowa Służba Ochrony, złożona będzie z 3 tys.  poddanych, a jej podstawowym cel ma być ochrona najważniejszych osób w państwie i budynków, które im służbą. Będzie to kopia kompetencji BOR? Niezupełnie. W porównaniu z dotychczasową jednostką, dowódca przyszłej nie będzie jej szefem, a jedynie komendantem, lecz z wyższą rangą – odrębnego organu administracji państwowej. Komendanta powoływać i odwoływać będzie premier w porozumieniu z prezydentem na wniosek szefa MSWiA.  Zmieni się też zakres obowiązków. PSO nie będzie ochraniać placówek zagranicznych, czyli ambasad i urzędów konsularnych, co ma zostać scedowane na Żandarmerię Wojskową.

Jaki jest sens powoływania nowej jednostki? Chodzi głównie o poczucie kontroli nad bezpieczeństwem, tak ważne dla obecnej władzy. Projekt nadaje PSR kompetencje inwigilacyjno-śledcze. PSO będzie mogła wykonywać czynności rozpoznawcz0-operacyjne oraz „w szczególnie uzasadnionych przypadkach” – nawiązywać współpracę z osobami cywilnymi, które będą otrzymywać wynagrodzenie. W tym celu zostanie utworzony specjalny fundusz operacyjny. Współpracownikami PSO będą mogli być nawet senatorowie, posłowie, sędziowie, adwokaci, radcy prawni, dziennikarze oraz osoby zasiadające we władzach spółek medialnych. Innymi słowy: służba ma wiedzieć wszystko o wszystkich. I będzie mieć ku temu narzędzia technologiczne – niejawne podsłuchy, podsłuchy rozmów telefonicznych, prawo do kontroli korespondencji, również elektronicznej, dostępu do elektronicznych nośników danych i kontroli zawartości przesyłek. kontroli osób i bagażu, legitymowania i zatrzymywania podejrzanych, kontroli bezpieczeństwa obiektów i pojazdów.

Przyczyny rozwiązania BOR wyjaśnił w rozmowie z PAP wiceszef MSWiA. „Na Biurze Ochrony Rządu cieniem położył się 10 kwietnia 2010 roku. Niewątpliwie Biuro nie spełniło swojej roli, jeżeli chodzi o ochronę prezydenta i polskiej delegacji, która tego dnia udała się do Katynia. Co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości. Wszystkie dotychczasowe wyjaśnienia i próby zbadania tej sprawy nie przyniosły pełnej odpowiedzi, dlaczego tak się stało” – powiedział Jarosław Zieliński.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Poczynania władzy jasno pokazują, że przed nami czasy gorsze niż kiedykolwiek. Ludziom rozsądnym dobrze radzę: gromadzcie wojskowe racje żywnościowe, maski przeciwgazowe, środki łączności typu krótkofalówki i bądźcie czujni. Macie święte prawo mnie teraz wyśmiać, ale bycie przygotowanym na najgorsze nigdy nikomu na złe nie wyszło.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Drugi dzień walk w Górskim Karabachu. Erdogan: nie przestaniemy wspierać Azerbejdżanu

Recep Tayyip Erdogan wezwał Armenię, by natychmiast wycofała się z „okupowanych tery…