Przez cały weekend pasażerowie przylatujący do Lizbony i odlatujący z niej musieli liczyć się z poważnymi utrudnieniami. Pracownicy portu lotniczego zatrudnieni przez spółkę Portway zastrajkowali, bo pracodawca nie wywiązał się z wcześniejszych obietnic w zakresie podwyżek płac.

Personel naziemny międzynarodowego portu lotniczego w Lizbonie przystąpił do protestu oburzony faktem, że spółka Portway, zarządca portugalskich lotnisk, oznajmiła, że wbrew swoim wcześniejszym obietnicom nie zniesie zamrożenia wynagrodzeń. Od trzech lat pracownicy lotnisk ani razu nie dostali podwyżki, co więcej, operator zablokował możliwość awansu na wyższe stanowiska i wyeliminował szereg dodatków do płacy zasadniczej. Podobno sytuacja firmy wymaga dalszych, nieustannych oszczędności. Pracownicy są bardzo rozgoryczeni takim postawieniem sprawy. Rzecznik prasowy protestujących Fernando Simoes stwierdził, że już od trzech lat słyszą takie właśnie tłumaczenia, a dbałość o kondycję przedsiębiorstwa odbywa się ich kosztem.

W miniony weekend (28-29 grudnia) obsługa naziemna przerwała zatem pracę i dotąd do niej nie wróciła. Odwołane zostały loty kilku dyskontowych linii lotniczych – EasyJet, Eurowings, Transavia France, brytyjska gałąź WizzAir) oraz Brussels Airlines do Portugalii z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji, Belgii i Holandii oraz w drugą stronę; w sumie 25 połączeń. Siedem następnych przekierowano na lotnisko w Faro na południu Portugalii.

Protest zaczyna przynosić pierwsze efekty. Portway w niedzielę ogłosił, że po Nowym Roku chętnie usiądzie z pracownikami do negocjacji w sprawie płac. Aktywiści i aktywistki Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Lotnictwa Pasażerskiego chcą jednak walczyć dalej. Chociaż w poniedziałek zakończyli weekendowy protest, nie wykluczają, że jeśli ich postulaty znowu zostaną zignorowane, to zatrzymają standardowy ruch na lotniskach nawet na trzy miesiące.

patronite
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Bez nich nie otrzymamy pomocy. Operatorzy numerów alarmowych protestowali w stolicy

Narzekania na pracę tych, którzy pierwsi odbierają nasze telefony z prośbą o pomoc, są zna…