Jacek Jaśkowiak prezydentem Poznania – lewicowa koalicja z trzecim wynikiem w radzie miasta. To wyniki sondaży przed coraz bliższymi wyborami samorządowymi.
W żadnym innym większym mieście w Polsce badania opinii publicznej nie są tak przychylne dla postępowych komitetów i kandydatów, jak w stolicy Wielkopolski. Opłaciło się zaangażowanie lewicy m.in. w prospołeczną politykę mieszkaniową, realizowaną w ostatniej kadencji przez wiceprezydenta miasta Tomasza Lewandowskiego. W ciągu dwóch lat w Poznaniu podpisano umowy na budowę ponad dwóch tysięcy lokali komunalnych.
Według sondażu KANTAR Millward Brown lewica ma szanse być trzecią siłą w przyszłej radzie miasta z wynikiem 10 proc. poparcia. To tylko osiem punktów procentowych mniej niż drugie Prawo i Sprawiedliwość. Bezkonkurencyjna jest Koalicja Obywatelska z wynikiem 38 proc. Podobnie jej kandydat na prezydenta Jacek Jaśkowiak pewnie zmierza po reelekcję. Niewiele brakuje mu do zwycięstwa w pierwszej turze – sondaż daje mu 48 proc. głosów. Z pewnością część z nich to głosy wyborców centrolewicowych, zadowolonych z tego, że prezydent wspiera np. coroczny poznański Marsz Równości, a jego żona Joanna Jaśkowiak przemawiała na protestach kobiet.
W rankingu kandydatów na prezydenta lewica również zaznacza swoją obecność mocniej, niż w innych dużych miastach. Tomasz Lewandowski w różnych badaniach opinii publicznej dostawał od 8 do kilkunastu proc. głosów. Gdyby jednak przeszedł do drugiej tury, wyraźnie przegrałby z Jaśkowiakiem – podobnie jak wszyscy inni potencjalni kontrkandydaci.
Na łamach Strajku.eu wkrótce ukaże się rozmowa z Tomaszem Lewandowskim.
Przeciwko umorzeniu śledztwa w sprawie śmierci Jolanty Brzeskiej
Kilkaset osób demonstrowało 9 listopada w Warszawie pod Ministerstwem Sprawiedliwości w zw…