Demokratyczny ruch wsłuchujacy się w potrzeby mieszkańców. Gargantuiczny rozmach, niepodparty żadną poważną analizą społeczną czy urbanistyczną. W Warszawie zderzają się ze sobą dwa zupełnie różne podejścia do wyborów samorządowych. Z jednej strony Jan Śpiewak i jego komiet „Wygra Warszawa”, z drugiej Patryk Jaki pozujący na wizjonera.

Rywalizacja przed wyborami nabiera impetu. W ciągu ostatnich dwóch dni komitet „Wygra Warszawa”, którego kandydatem na prezydenta jest Jan Śpiewak przedstawił dwie propozycje, które zdobyły spory odźwięk w mediach społecznościowych. Pierwsza to rozwój linii tramwajowych. Dopasowanie nowych połączeń do miejsc zamieszkania i klastrów biurowych, w których w ostatniej dekadzie powstało kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy. Wizja, którą na środowej konferencji prasowej nakreślili Jan Śpiewak oraz kandydatki na wiceprezydentki: Paulina Piechna-Więckiewicz i Dagmara Misztela zakłada utowarzenie linii tramwajowej z Wilanowa do „Mordoru” na Mokotowie.

„Jedną z największych porażek urbanistycznych ekipy Hanny Gronkiewicz-Waltz” określił Jan Śpiewak politykę transportową w tym rejonie mokotowskich biurowców. Kandydat wskazywał, że „codziennie do 'Mordoru' dojeżdża – jak mówią szacunki – od 80 do 100 tys. osób, które pracują na co dzień w tej dzielnicy”, a warunki dojazdowe określił jako „niegodne”. Śpiewak zauważył, że projekt tramwajowy w tym sektorze istnieje tylko fragmentarycznie. W jego wizji połączenie stacji Metro Wilanowska ze Służewcem musi zostać rozbudowane w stronę Wilanowa.  Całościowy koszt inwestycji to ok. 300-400 milionów zł.

W czwartek komitet Śpiewaka dorzucił kolejną propozycję. Chodzi o działkę na wolańskich Odolanach, którą miasto za kadencji Hanny Gronkiewicz-Waltz przekazało kościołowi rzymskokatolickiemu, który zamierza wybudować na niej świątynię. Kandydat lewicy przekonywał, że lepszym rozwiązaniem byłoby zbudowanie szkoły. – Znowu władze Warszawy popełniają te same błędy, które popełniły w innych dzielnicach: sprzedają działki deweloperom, oddają działki Kościołowi, a nie zapewniają podstawowych potrzeb mieszkańców – stwierdził Śpiewak na konferencji.

Inicjatywa powstania szkoły, podniesiona przez Śpiewaka, wyszła od samych mieszkańców, którzy wytypowali teren przy ulicy Grodziskiej jako optymalną lokalizacje dla nowej placówki edukacyjnej – tak bardzo potrzebnej, bo dzieci odolańskich rodzin uczą się obecnie w skrajnie przepełnionych placówkach. Od kilku lat sygnalizowana jest potrzeba znalezienia rozwiązania na tym polu. Władze ignorowały interes społeczny, po raz kolejny próbując podlizać się klerowi.

– Mieszkańcy znaleźli inną działkę na budowę kościoła, gdzie te potrzeby duchowe byłyby spokojnie zapewnione, ale nie, władze miasta uparły się, żeby oddać ogromną działkę, na której mógłby powstać kompleks szkół, gdzie mógłby powstać kompleks sportowy – właśnie na kościół – mówił Śpiewak.

– Nie ma na to naszej zgody, dlatego wystosujemy apel do prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz o to, żeby wycofała się z tej decyzji oddania działki kościołowi i żeby przekazała tę działkę pod cele publiczne – kandydat „Wygra Warszawa”.

W tym samym czasie Patryk Jaki obwieścił, że zamierza rządzić w stolicy przez lat co najmniej dziesięć, a pomnikiem tego panowania będą dwie linie metra. O ile o Śpiewaku można powiedzieć, że podchodzi do sprawy metodycznie i racjonalnie, to kandydat promowany przez PiS podczas kampanii zajmuje się wyraźnie spełnianiem swoich ambicji. Trzecia nitka metra miałaby prowadzić z Wilanowa na Białołękę. A więc byłaby zdublowaniem o wiele tańszej i szybszej w realizacji inwestycji tramwajowej. Na kolejnym odcinku podziemne tory biegłyby przez Służewiec do Lotniska Chopina, które, jeśli nie będzie wygaszone w ciągu najbliższej dekady, co rozważa rząd PiS, to metra z pewnością nie potrzebuje, bo od 2012 roku jest skomunikowane linią kolei miejskiej. Podobnie też w dobry transport jest zaopatrzony północny odcinek planowej transy. Stacja Sady Żoliborskie miałaby się znajdować ok. 300 metrów od linii M1, co ukazuje kuriozalny wymiar planu Patryka Jakiego.

Jeszcze bardziej zadziwiająca wydaje się propozycja budowy czwartej linii metra, które miałoby wozić pasażerów od Marysina Wawerskiego na Ursus. Niemal cała nitka pokrywa się z istniejącą już linią kolei średnicowej. Patryk Jaki przekonuje jednak, że musimy gonić stolice Węgier i Bułgarii, które w ostatnich latach wybudowały więcej kilometów metra. Ambicje kandydata PiS pozostaną prawdopodobnnie na zawsze w sferze marzeń. Nawet w przypadku sukcesu w jesiennej elekcji, realizacja projektu wymagałaby desygnowania kwoty zbliżonej do rocznego budżetu programu „Rodzina 500 plus”, czyli ok 24 mld zł.

 

 

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Pekin się cieszy: gospodarka znacząco przyspiesza

Może kryzys gospodarczy wywołany pandemią wstrząsnął gospodarką światową, ale nie dotyczył…