Chiny, skonfrontowane z deficytem elektryczności, zapowiedziały zwiększenie produkcji węgla o milion ton dziennie. To zwiększy oczywiście część elektryczności pochodzącej ze spalania węgla, która już wynosi prawie 60 proc. Chińczycy planują szybko zbudować nowe i uruchomić stare, nieczynne już kopalnie. Jednak na szczycie w Glasgow mało kto krytykuje Chiny, bo wiele krajów ma obecnie problemy energetyczne.

 

Kopalnia węgla, flickr

Brak węgla spowodował, że chińskie elektrownie węglowe pracują w zwolnionym tempie, a przerwy w dostawie elektryczności stają się coraz dłuższe. Idzie za tym ogólnoświatowa zwyżka cen węgla, co może zachęcić inne kraje do zwiększenia produkcji, a to stoi w sprzeczności nie tylko z celami szczytu klimatycznego, ale i obietnicami chińskiego prezydenta Xi Jinpinga redukcji emisji węglowych przed 2030 r. Prawdę mówiąc zwyżka produkcji węgla w Chinach już ma miejsce: w październiku wydobywano go o 1,1 milion dziennie więcej niż we wrześniu, więc w sumie zwyżka produkcji może być większa niż dzisiejsza zapowiedź.

To z kolei powinno zmniejszyć nieco światowe ceny węgla, tym bardziej, że nie wszystkie państwa przyznają się do „powrotu węglowego”. Prezydent Xi Jinping nie pojechał do Glasgow, wysłał jedynie list. Jego kraj jest największym na naszej planecie producentem węgla, ale też krajem, który inwestuje najwięcej w „czyste”, odnawialne źródła energii.

Manifestacje, happeningi, pikiety w Glasgow krytykują „hipokryzję” światowych rządów. twitter

W Glasgow tymczasem ponad setka przywódców państw podjęła „uroczystą” decyzję o redukcji wycinania lasów – nawet Brazylia, oskarżana o rabunkowe wycinanie puszczy amazońskiej podpisała się pod dokumentem, jak i Kongo, gdzie wycina się lasy na eksport drewna. Obecni na miejscu ekolodzy z różnych krajów patrzą jednak sceptycznie na tę „uroczystą” i nieco mglistą obietnicę, bo od początku światowego zainteresowania zmianami klimatycznymi, mimo licznych obietnic, wycinanie lasów tylko się zwiększa. W tym roku na Ziemi każdej minuty ginie las o powierzchni 27 boisk piłkarskich.

Przywódcy postanowili pominąć dziś delikatną kwestię wydobycia węgla, by skoncentrować się na metanie, który także jest gazem zwiększającym efekt cieplarniany: do 2030 r. jego emisje mają być zmniejszone o 30 proc. Również w tej kwestii organizacje jak Greenpeace, czy Global Witness, pozostają sceptyczne, krytykując „ciągłe odkładanie” decyzji bardziej radykalnych, które rzeczywiście miałyby jakiś wpływ na środowisko, oraz „próżność obietnic”: do tej pory właściwie żadna międzynarodowa obietnica nie przyniosła pożądanych skutków.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Inicjatywa Pracownicza prowadzi dalszą walkę z AVON-em

Pracownicy garwolińskiego AVON-u mieli dość pracy ponad siły i głodowych pensji. Dzisiaj z…