Indyjscy pracownicy fabryki IPhone’a w indyjskim mieście Sriperumbudur protestują przeciwko wyniszczającym warunkom pracy.

Fala chorób spadła na indyjskich robotników, produkujących najnowsze modele IPhone’ów. Przed świętami kazano im zintensyfikować produkcję.

Jedzą odpadki, chorują na czerwonkę

Dopiero, gdy w połowie grudnia 150 robotników obojga płci znalazło się w szpitalu, a kolejnych 100 potrzebowało lekarskich konsultacji, cierpliwość pracowników się wyczerpała. Dwa dni po fali zachorowań (kolejnej zresztą), pracownicy wyszli na ulice i zablokowali główną drogę w mieście. Wtedy też zaczęli mówić o warunkach, w jakich przychodzi im pracować i żyć w obozach, gdzie są zakwaterowani. Mieszkają w ciasnych, pozbawionych wentylacji i kanalizacji pomieszczeniach, żywią zaś jedzeniem fatalnej jakości, przygotowywanym i dostarczanym z ulicznych jadłodajni, gdzie warunki sanitarne są dramatyczne. Nie mają dostępu do kanalizacji i świeżej wody, zaś za swoją katorżniczą pracę otrzymują odpowiednik 100 funtów na miesiąc. Koczują po 15 osób w pokojach, które przeznaczone są dla najwyżej pięciu.

Apple wiedział, nie powiedział

Skargi na warunki pracy i życia kierownictwo fabryki otrzymywało od dawna, ale poza pustymi obietnicami, że będzie lepiej, nic nie robiono. Firma Apple w odpowiedzi na pierwsze protesty zamroziła zamówienia na tym obiekcie, zaś tajwańska firma Foxconn, odpowiedzialna za warunki w fabryce i miejscach zakwaterowania, zatrzymała prace na obiekcie, obiecując po raz kolejny, że poprawi warunki pracy i mieszkania.

Jak pisze „The Times” to nie pierwszy raz, kiedy firma Foxconn jest zamieszana w aferę z warunkami pracy w tle. W 2010 roku w ogromnym kompleksie Foxconn City odnotowano falę samobójstw robotników, doprowadzonych do ostateczności warunkami, w jakim przyszło im pracować. Pracownica, która rozmawiała z dziennikarzem brytyjskiej gazety nazwała warunki pracy „potwornymi”. To tylko niektóre z wypowiedzi pracownic. Znaczna część pytanych odmawiała odpowiedzi ze strachu przed utratą pracy.

Do sprawy włączyły się indyjskie związki zawodowe, które po wstępnym zbadaniu sytuacji wyraziły opinię, że w fabryce IPhone’a panuje „atmosfera strachu”.

Foxconn i Apple obiecały poprawić warunki. Po raz kolejny. To mogą być kolejne już słowa rzucone na wiatr.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Wiekszosc korporacji tak dziala. Jesli Indie maja taki standard pracy i zycia to w USA maja to gdzies.
    Mizna promowac rozme ideologie, wspierac rozne grupy, czy to Trumpa czy srodowiska lgtb… a biznes jest biznes.
    Obluda jest wszedzie. Aktywisci popieraja tych, ktorzy im placa. I tak dlugo, gdy im placa. Walczymy z globalnym ociepleniem, redukujemy emisje przez outsourcing fo innych krajow.

    Obled i obluda wszedzie. Badzmy rozsadni. Ja wyroslem z ekologii lat 80. Mysle globalnie, dzialam lokalnie. Olewam polityke i szczucie na innych. Pokój Wam!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Agrounia rozczarowana opozycją, a szczególnie lewicą

Michał Kołodziejczak przez wielu był postrzegany jako czarny koń polskiej opozycji. Co dzi…