Szwajcaria przeżywa dziś wyjątkowy dzień: w kraju, gdzie się nie strajkuje, miliony kobiet biorą udział w manifestacjach i strajkach na rzecz równości płacowej. Różnica ich płac wobec mężczyzn wynosi średnio 20 proc. Podniesiona feministyczna pięść została dumnie wyświetlona na wieżowcu w Bazylei, by potępić seksistowską przemoc i domagać się uznania zajmowania się domem za pracę. W stolicy – Bernie, jak w całym kraju, kobiety manifestowały na ulicach. Rząd i parlament nie miały nic przeciw.

Manifestacja w Bernie, dzisiaj. letemps

Parlament przerwał zresztą swoje obrady. Parlamentarzyści poprzypinali sobie znaczki feministyczne, a część ubrała się na fioletowo, żeby wyrazić solidarność z kobietami, jak minister obrony Viola Amherd. W Lozannie mobilizacja zaczęła się już minionej nocy: kobiety uderzyły w dzwony miejscowej katedry – budynek oświetlono, były sztuczne ognie. Rano kobiety zablokowały jeden z głównych mostów miasta i zrobiły sobie na nim śniadanie. W Zurychu kobiety ciągnęły po ulicy gigantyczną łechtaczkę. Część żłobków i przedszkoli w kraju pozostała zamknięta, a szkoły pracowały na pół gwizdka.

„Więcej czasu, więcej pieniędzy, więcej szacunku!” – skandowały kobiety, czyli to samo, co 14 czerwca 1991 r., gdy strajk pół miliona kobiet wstrząsnął krajem. Był to prawdziwy wstrząs tym bardziej, że od czasu ustawy „o pokoju w pracy” z 1937 r., która wykluczała strajki na korzyść negocjacji, strajki w Szwajcarii są wielką rzadkością. Szwajcarzy są dość zacofani w kwestii praw kobiet: mogą one głosować dopiero od początku lat 70. ub. wieku, formalna równość między płciami została uchwalona w 1981 r., a równość w pracy w 1995…

Brak tradycji buntu pracowniczego sprawił, że tylko część kobiet zdecydowała się przerwać pracę. Potulność Szwajcarek jest krytykowana przez niektóre kobiety, inne – wprost przeciwnie – zachęcają się do protestów, jak Ruth Dreyfuss, pierwsza kobieta, która została prezydentem kraju w 1998 r.:- „Równość płacowa nie weszła w życie. To dobry powód do strajku”. Inicjatorem dzisiejszych protestów były związki zawodowe. W zeszłym roku, gdy poprawiano ustawę o równości płci, nie udało im się wprowadzić kar dla przedsiębiorstw, które jej nie przestrzegają.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

USA: Uber płaci pracownikom, by manifestowali przeciw prawom pracowniczym

Senat stanu Kalifornia szykuje się do przegłosowania ustawy, która zmieni status kierowców…