Ekolodzy alarmują: w Dzienniku Ustaw ukazało się  rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 15 listopada 2018 roku w sprawie wysokości ryczałtu za wykonanie odstrzału sanitarnego dzików. Za każdą odstrzeloną samicę myśliwy dostanie 650 zł, za samca 300. Czysty zysk.

Jan Krzysztof Ardanowski wydał rozporządzenie pomimo żywego sprzeciwu organizacji ekologicznych. Formalnie to zryczałtowany „zwrot kosztów” poniesionych przez myśliwego na odstrzał. Jak podaje money.pl. w uzasadnieniu przedstawiono nawet szczegółową kalkulację tej kwoty dla jej maksymalnej wartości. Z dokumentu wynika, że sam strzał wyceniono na 112 zł. Ocena wieku samicy i kontrola rzetelności dokumentowania to 70 zł, dłuższy pobyt na łowisku – 280 zł, dojazd – 50 zł. Tyle kosztuje życie zwierzęcia

–  Myślenie jest takie, żeby jak najwięcej dzików zabić. Myśliwy może na to dostać nawet dzień wolny, postrzela sobie, pracodawca zapłaci, a dodatkowo do kieszeni wpadnie jeszcze 650 zł. Tymczasem pieniądze powinny trafić do rolników na skuteczną bioasekurację, czy inne procedury ochrony chlewni. Natychmiast powinniśmy także zakazać dokarmiania dziko żyjących zwierząt – komentował projekt jeszcze na początku miesiąca Radosław Ślusarczyk, prezes stowarzyszenia Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot. Od 24 października jego założenia zaczęły już obowiązywać.

Część myśliwych również była przeciwna takiemu stawianiu sprawy: Miłosz Marszał, sekretarz Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Łowieckich i Okołołowieckich i redaktor „Braci Łowieckiej” uważa, że taka „łapówka” myśliwym uwłacza: – Łowiectwo nie ma być źródłem dochodów. Ja rozumiem, że państwo nie ma innych instrumentów, żeby zachęcić myśliwych do tego działania, ale to przekupywanie może nie być skuteczne. Stawiają nas w roli wyłapywaczy. Taka redukcja jest działaniem czysto administracyjnym i sprowadza nas do roli reduktora zwierzyny.

Ale najwyraźniej minister rolnictwa uważa, że wymyślił doskonały plan. Nie dostrzega, że nie przekonuje on już nawet rolników ponoszących faktyczne straty z powodu afrykańskiego pomoru świń, którzy w przeciwieństwie do ministra dostrzegają, że klucz tkwi w działaniach bioasekuracyjnych a łowczy najzwyczajniej w świecie często wirusa roznoszą dalej.

– Uważamy, że odstrzał sanitarny dzików, wprowadzony przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi rozporządzeniem w sprawie zarządzenia odstrzału sanitarnego dzików nie przynosi wymaganych efektów. Obecna forma odstrzału jest metodą nieefektywną, a działalność kół łowieckich jest nadal nieefektywna – stwierdził Piotr Burek, prezes Lubelskiej Izby Rolniczej.

patronite

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. -Demonie -demonie -w końcu TETEOHINNAM -TLAZOLTEOTL -CITLALICUE -ONA TAK KOCHAJACA STWÓRZYNI ZYCIA -MATKA ŻYCIA -BOGINI ŻYCIA -TAK STWARZAJĄCA BOGINI ZIEMI – kiedyś już ONA -tego dłużej nie wytrzyma i ONA wezwie ROSJAN i BIAŁORUSINÓW -i wtedy -wy będziecie odpowiednio ” przerzedzeni ” -będziecie ” odpowiednio zdziesiątkowani ” -a gdzie pojadą te wasze drogie autka -to tego wiedzieć wy nie musicie !!

  2. KIEDYS NIEMCY I W DUZO MNIEJSZYM STOPNIU ROSJANIE -oni też tak skutecznie zmniejszyli ilość polskich myśliwych psychopatów -to dlaczego wy teraz tak często jęczycie ze was ROSJANIE tak bardzo skrzywdzili w tej Ostatniej Światowej Wojnie -jak oni głownie zmniejszyli ilość polskich myśliwych ?? -no co do NIEMCÓW to Niemcy wpadli w taka masówke że Niemcy zabijali dużo za wielu i na oślep we wszystkie strony !

    1. Nie ministrów, a głupich ekologów. Czy wy, ekolodzy, nie widzicie, że w sprawie dzików (chociaż nie tylko) jesteście oderwani od realiów? A realia są takie, że dziki nie mając żadnych naturalnych wrogów rozmnażają się w takim tempie, że dawno już przekroczyły pojemność swojego naturalnego środowiska i przenoszą się na pola uprawne, łąki i do miast.
      Moim zdaniem rząd robi za mało, by zmniejszyć liczbę dzików, a skutki tego zaniedbania pewnie wkrótce poniesiemy wszyscy. Bowiem hodowla świń jest jedną z nielicznych gałęzi rolnictwa, które dają pracę setkom tysięcy ludzi i niezłe dochody z eksportu. Jeśli jeszcze i to padnie, to już będziemy się staczać w kierunku Albanii.

    2. Nie sprawa z tym, że dzików jest za dużo, a w tym, że głupie ministry każą ich strzelać na podstawie wydumanych przyczyn.

    3. Przyczyna nie jest „wydumana” – jest jak najbardziej realna i prawdziwa: dzików jest więcej, niż zdoła je wyżywić ich naturalne środowisko i dokonują ekspansji na tereny, gdzie stają się szkodnikami zagrażającymi zdrowiu i życiu ludzi i innych zwierząt.

    4. Na głowę upadłeś chłopcze – co po wpisach widać….
      Ilość poszczególnych gatunków jakie mogą wyżywić się w resztkach dawnych puszcz – jest ściśle określona.
      I koniec. Jeżeli zaczyna być ich zdecydowanie więcej – migrują. Tak samo łosie czy żubry. Tłok powoduje wędrówki w poszukiwaniu lepszych warunków. A wędrujący łoś – jest groźny dla ludzi, podobnie jak Żubr.
      Dziki są mniejszym zagrożeniem i w wiekszości przypadków same wieją. Ale jeżeli wlezie się przypadkiem na lochę z warchlakami – może być krucho. Często jedynym wyjściem jest ucieczka na drzewo…
      Widuję często wędrujące grupy dzików, saren, a nawet niedawno obserwowałem łosie w okolicy jednej z dróg ekspresowych. W tych miejscach nigdy wcześniej nie było tych zwierząt, a jeżeli pojawiały się to sporadycznie. Czyli pogłowie zwierzyny w porównaniu do lat 70 ub wieku wyraźnie wzrosło i szukają sobie nowych siedlisk.
      Wybicie dzików wzdłuż granicy z Białorusią, Ukrainą i Rosją nie spowoduje jakichś znaczących szkód w przyrodzie, a pozwoli ograniczyć rozprzestrzenianie wirusa ASF.
      Jednak takie działanie musi być SKUTECZNE!
      Jak na razie są to jednostkowe przypadki odstrzału,a tu trzeba zorganizować ,,czesanie” przygranicznych lasów z naganką i strzelaniem wszystkiego ,,co ryje”.
      Podobnie jak w latach 50/60 rozwiązano problem wilków organizując w rejonach zimowania watah zbiorowe polowania . Przez całe lat 70 ie słyszałem przypadku ataku wilka na człowieka.

    5. No właśnie ta świńska choroba, to wydumana przyczyna. Skoro dzikie świnie na nią chorują, to powinno ich być mniej, a podobno nie jest. Czyli cóś w tym rozumkowaniu nie sztymuje. A jeśli Kamracie Skorpion zachwycasz się wybiciem wilków, to nie psiocz na duże pogłowie dzikich świń. A jeśli łoś wędruje, to ma do tego pełne prawo, bo też tu mieszka, nawet u mnie pod blokiem.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Węgierscy faszyści zagrają za publiczne pieniądze w stulecie Bitwy Warszawskiej

Już teraz można stwierdzić, że obchody stulecia Bitwy Warszawskiej będą naznaczone brunatn…