Niedzielne wybory do landtagu w Wiesenbaden przyniosły powtórkę ze scenariusza zrealizowanego dwa tygodnie temu w Bawarii. CDU zdobyła najwięcej głosów, jednak partia Angeli Merkel zanotowała najgorszy wynik od 50 lat lat. Stracili również socjademokraci, a zyskali Zieloni i skrajna prawica.

„Kolejna katastrofa” – tak wynik wyborczy chadekow skomentował jeden z lokalnych dzienników. I faktycznie, dla CDU jest to druga spektakularna klęska w ciągu zaledwie dwóch tygodni. Jedyną dobrą wiadomością dotychczasowego premiera Hesji z ramienia Unii Chrześcijańsko-Społecznej Volkera Bouffier jest fakt,  że jego ugrupowania będzie dalej rządzić, choć podobnie jak cztery lata wcześniej, będzie do tego potrzebować koalicjanta, który będą, jak dotychczas, Zieloni, albo, tak jak na szczeblu centralnym – socjaldemokraci. Rozważany jest również wariant „koalicji jamajskiej” (od kolorów ugrupowań – czerwony SPD, czarny – chadecy oraz zielony).

Wstępne wyniki dają  CDU 28,0 proc., co oznacza utratę 10,3 pkt proc. w stosunku do roku 2014. Drugie miejsce zajęła prawdopodobnie SPD, a politycy tej formacji również nie mają żadnych powodów do świętowania. Ich wynik to tylko 19,8 proc. przy stracie 10,9 pkt proc.

Tarek al Wazir, lider heskich Zielonych, największy zwycięzca wyborów do landtagu w Wiesenbaden w 2018 roku

Tuż za socjaldemokratami uplasowali się Zieloni, zgłaszając w kolejnych już wyborach lokalnych aspiracje do miana drugiej siły politycznej na niemieckiej scenie. W Hesji zdobyli dzisiaj 19,4 proc., co oznacza, że ostatecznie wyniki elekcji mogą przynieść im miejsce na drugim stopniu podium.  To również 8,3 punktów procentowych więcej niż w poprzednich wyborach. Co ciekawe, Zieloni zyskali przechwytując zarówno elektorat SPD, jak i chadecji.

Ponurą informacją jest natomiast wynik 12,1 proc.  dla radykalnie prawicowej Alternatywy dla Niemiec. Ksenofobiczne ugrupowanie wprowadziło tym samym swoich ludzi do ostatniego landtagu dotąd wolnego od ekstremizmu. Tym samym będzie obecne we wszystkich 16 parlamentach krajowych Republiki Federalnej. AfD odbiło elektorat głównie chadekom, jednak przepłynęło do niej również część głosujących wcześniej na socjaldemokrację.

Swoich deputowanych do heskiego landtagu wprowadzili również liberałowie z FPD  (7,7 proc.) oraz Lewica (6,5 proc.).

Dla kanclerz Angeli Merkel wynik tych wyborów nie oznacza już kolejnego sygnału alarmowego, lecz daje powód do bicia na trwogę. Ziemia w Berlinie zatrzęsła się już 14 października, kiedy bawarski odpowiednik CDU, partia CSU po raz pierwszy od 68 lat utraciła moc samodzielnego sprawowania władzy w landzie ze stolicą w Monachium. Warto również zauważyć, że o ile pikujące notowania socjaldemokratów i wzrost poparcia dla Zielonych to trendy znajdujące potwierdzenie od kilku lat,  to w przypadku chadeków gwałtowny spadek notowań nastąpił w ciągu ostatniego roku. Jeszcze w maju 2017 r. CDU utrzymało swój dorobek z poprzednich wyborów w Nadrenii Północnej-Westfalii, a w starciu o landtagi w Kraju Saary i Szlezwiku Holsztynie, również w zeszłym roku, chadecy nawet zyskali – odpowiednio 4 proc. i 2 proc.

 

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. CDU pewnie nadal będzie współrządziła Hesją, albo z Zielonymi (tak jak do teraz), albo z SPD. Merkel zrezygnuje z kierowania partią i pozostanie kanclerzem. Pozostanie nim a SPD będzie staczała się po równi pochyłej trwając w rządzie federalnym u boku Merkel przynajmniej do czerwca. Kiedy to po eurowyborach, w których socjaldemokraci (jak tak dalej pójdzie) zajmą czwartą pozycję za Unią, Zielonymi i AfD. Wtedy albo odważna decyzja obarczona ryzykiem krótkoterminowych strat w ewentualnych przedterminowych wyborach, ale SPD z nowym programem, albo pogodzenie się z losem i podążanie drogą PvDA, PS (Francja). Czyli utratą pozycji jaką poza w.ww partiami zanotowały też SLD i PASOKa

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Kuc z Konfederacji przyznaje, że łamie prawo, chwali umowy śmieciowe i domaga się likwidacji Państwowej Inspekcji Pracy

Sławomir Mentzen jest żywym potwierdzeniem, że krzywda, jaką wyrządził w ubiegłej dekadzie…