To nie cytat z antysemickiej broszury. To słowa pracownika Instytutu Pamięci Narodowej. Tomasz Panfil uważa, że podczas nazistowskiej okupacji „sytuacja Żydów nie wyglądała bardzo źle”. Jako przykład postępu społecznego podaje powstanie judenratów, czyli fasadowych samorządów utworzonych z polecenia Reinharda Heydricha.

Wypowiedź ukazała się w „Gazecie Polskiej” – jednym z głównych organów propagandowych obecnej władzy. Fragment skandalicznego tekstu zamieścił na swoim Twitterze Wojciech Szacki, dziennikarz „Gazety Wyborczej”.

Tomasz Panfil przekonuje, że po 1939 roku na okupowanych przez hitlerowców ziemiach ludność polska znajdowała się w  bardziej opresywnym położeniu niż żydowska. Historyk związany z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim zaznacza, że mimo, iż Żydzi byli obciążeni „potężnymi podatkami” i musieli nosić opaski z gwiazdą Dawida, to w przeciwieństwie do Polaków mogli cieszyć się swoim własnym samorządem. „Władze okupacyjne (…) zezwoliły na tworzenie judenratów” – podkreśla Panfil, dodając, że „w tym samym czasie Polaków pozbawiono wszelkich możliwości organizowania się”.

Judenraty były dla nazistów narzędziami usprawniającymi zrealizowanie planu zagłady. Przedstawiciele „samorządów” byli zobligowani do prowadzenia ewidencji osób wywożonych do obozów koncentracyjnych. Poza sprawami aprowizacyjnymi i organizacją ściągania podatków, przekazywanych następnie nazistom, judenraty nie miały żadnej realnej mocy. W większości przypadków organy te były zmuszane do przekazywania informacji na temat lokalizacji osób poszukiwanych przez aparat terroru, organizowania łapanek i egzekucji upokarzających dekretów. Skład judenratów był wyłaniany przez hitlerowców, tak aby w „samorządach” zasiadali przedstawiciele żydowskich elit i intelektualiści. Miało to na celu zniszczenie autorytetów w społecznościach.

Tomasz Panfil jest p.o. naczelnika Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej IPN w Lublinie. O swojej pracy mówi jako o realizacji patriotycznego obowiązku wobec ojczyzny. „To jest wspaniała, porywająca serca i umysły misja odkrywania szczątków naszych bohaterów, a potem godnego ich pochówku. To są pionierskie wyprawy  w nieznane miejsca” – mówił w lutym br. na antenie Wnet.fm

 

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Co to za rewelacja? Powołanie judenratów przez Niemców jest faktem, a cele w momencie tworzenia tych ciał były dobrze zakamuflowane. w Warszawie w swej łaskawości Niemcy wyrazili zgodę, aby zachodnia granica getta sięgała do ulicy Okopowej po sam cmentarz Żydowski. W Łodzi, o czym nie wiedzieli nawet niektórzy pracownicy Muzeum Polin, na terenie samego getta, ani przy organizowaniu wysyłki do obozu w Chełmnie nad Nerem /Culmhof/ nie uświadczysz na zdjeciach żadnego Niemca, bo wszystko załatwiał judenrat z Rumkowskim. Tego ostatniego zaszczycił nawet krótką rozmową sam Himmler w czasie wizytacji Łodzi w 1942r. I co z tego wynika. Może tylko to, że w tym czasie nie było żadnej udokumentowanej współpracy miedzy organizowanymi judenratami, a polskim państwem podziemnym. Tyle tylko, ze warto myśleć w kategoriach historycznych i uwzględniać realia epoki. Licytacja, komu było lepiej za Niemca, to droga na manowce. o to właśnie chodziło. System pozornych przywilejów, dawanie czasowych preferencji miało i często skutecznie łamało solidarność uciemiężonych. Problem jest zgoła inny. Otóż w pól wieku po wydaniu WEP< w ktorym podano licznę ofiar Polaków i Żydów, tych ostatnich na 2 miliony 700 tysięcy, to samo wydawnictwo PWN w Encyklopedii GW zmieniło proporcje, zmniejszając ogólna liczbę ofiat o 420 tysięcy, ale podnosząc o 100 tysięcy wielkość wymordowanych Żydów. Znamienne, że nikt, kogo o to pytałem na licznych publicznych spotkaniach nie ośmielił sie zająć stanowiska, a kolejni przewodniczący różnych gremiów od tematu uciekali w popłochu. To jak to jest, że sami w Polsce nie umiemy odpowiedzieć na proste pytanie. Czy zmniejszenie po 50 latach liczby ofiar i dowolna zmiana proporcji to jest, czy nie jest "kłamstwo oświęcimskie". I mam nadzieję, że podobnie jak dotychczas, nikt tym nie zajmie się poważnie. O wiele łatwiej sypać inwektywy, albo licytować się, kto w epoce mordów był lepiej traktowany. A ów z Lublina szlachetny bojownik o prawdę niech też spróbuje sam odpowiedzieć na owo pytanie.

  2. Jak zwykle redakcja patrzy na tekst wybiórczo. Poza tym Pan Tomasz Panfil nie głosi kłamstw, to co mówi to tylko suche fakty z początków okupacji.

  3. Ale o co chodzi? Były samorządy? Były. PN to przyznaje. A że same judenraty zachowywały się obrzydliwie wobec swych rodaków za określone profity to czyja to wina? Radze poczytać o Chaimie Rumkowskim i organizacji Żagiew, ignoranci

    1. Nie rozumiem dlaczego redakcji przeszkadzają te poglądy głoszone na twitterze a nie przeszkadzają na własnym forum…

  4. Zapewne wg. IPN, w Jedwabnem, 4 gestapowców, zmusiło kilkuset Polaków do zamordowania 1000 żydów, podobnie jak w kilkunastu innych miasteczkach w lipcu 41 roku. i z tad cała odpowiedzialność spoczywa na niemcach, bo przecież gdyby tych noworodków nie wrzucano widłami do płonącej stodoły, to tych czterech zapewne przeprowadziło by masową egzekucję polaków.

    1. stodoła nie pomieściłaby nawet 500 osób, a po ustaleniu, iż na miejsu znajduje się nie więcej jak szczątki 200 osób, zakazano dalszych prac ekshumacyjnych, ponieważ, wg, zydowskiego rabbina „ich religia zabrania eksumacji i przenoszenia szczatków zmarłych.” pierwsze i jedyne miejsce, co do którego zastosowano takie „prawo”

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Australia: tam też policja straszy dziennikarzy. Poszło o tekst o szpiegowaniu obywateli

Australijska opozycja wezwała do powołania komisji śledczej w sprawie policyjnej interwenc…