Marsz Polski Niepodległej przeszedł przez Wrocław. Były petardy, race, rzucanie butelkami w stojących obok trasy kontrmanifestantów i epatowanie nienawiścią do Żydów, „komuny” i Unii Europejskiej. A także decyzja o rozwiązaniu marszu, która została przez prowadzących go po prostu zignorowana.

Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz zakazał przeprowadzenia marszu, ale sąd uchylił jego decyzję. Około dziewięciotysięczny pochód organizowany przez Jacka Międlara i Piotra Rybaka ruszył wieczorem sprzed dworca kolejowego. – Zanim wyruszymy w marszu polskich dumnych panów, którzy będą maszerować pod hasłem „Życie i śmierć dla narodu”, odkłammy historię i powiedzmy, kto naprawdę jest ojcem naszej niepodległości. Jednym z filarów odradzającej się Rzeczpospolitej był Roman Dmowski. Roman Dmowski, wyzwoliciel Polski! Nie układał się ze zdrajcami, nie handlował takimi wartościami jak Bóg, honor i ojczyzna – przemówił do zgromadzonych były ksiądz. Władze Wrocławia, które usiłowały zablokować marsz, nazwał „zdradzieckimi”.

patronite

Krótko po starcie marsz został zatrzymany, gdyż uczestnicy odpalili race. Policjanci i skierowana przez urząd miasta obserwatorka odbyli rozmowę z Międlarem, po czym Piotr Rybak skomentował, by prowokatorzy przestali odpalać pirotechnikę i o nieużywanie haseł rasistowskich. Wówczas pochód ruszył dalej, skandując hasła „precz z komuną!”, „precz z brukselską okupacją”, śpiewając wulgarne przyśpiewki. Po dotarciu na róg ul. Świdnickiej i Kazimierza Wielkiego nacjonaliści dotarli do miejsca, gdzie odbywała się pokojowa kontrpikieta z udziałem m.in. działaczki Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Marty Lempart, Obywateli RP oraz wrocławskiego KOD. Za kordonem policyjnym demokraci zaśpiewali hymn narodowy i skandowali „Niepodległość jest dla wszystkich”, na co marsz nacjonalistów odpowiadał „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę” czy „Zwijać te szmaty i wypier… do chaty”. W stronę kontrdemonstrantów rzucano również butelki i race. Jedną osobę zabrało pogotowie.

Organizatorzy marszu kontynuowali nienawistne przemówienia na wrocławskim rynku. – Nie możemy odpuścić tej lewackiej władzy, tej hołocie, która chce zawładnąć naszą polskość. Chcieli nam zakleić usta, żebyśmy nie mogli mówić. Dobrze, że dotarliśmy na Rynek, a ten ustępujący Żyd z jarmułką robił wszystko, żebyśmy nie dotarli! Przyrzekamy z Jackiem, że nie odpuścimy naszej polskości – powiedział Piotr Rybak. Po nim głos zabrał Międlar, który w trakcie przemowy dowiedział się, że obserwatorzy z magistratu zdecydowali o rozwiązaniu przemarszu. Decyzja ta została po prostu zignorowana. Wydarzenie nacjonalistów zakończyło się zgodnie z planem.

Wcześniej we Wrocławiu odbyła się pokojowa, firmowana przez władze miasta Parada Niepodległości z udziałem 20 tys. osób.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Anglia nie wpuściła do siebie tego gównozjada, ale polskie władze go przytuliły.
    Rządzi się jak katabasy, kogoś jeszcze to dziwi?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Na stokach Cytadeli uczczono pamięć pomordowanych działaczy

138 lat temu w Warszawie doszło do egzekucji 4 działaczy Socjalnorewolucyjnej Partii Prole…