Sprzeciw wobec budowy „zapory fizycznej” czyli sześciometrowego muru zakończonego drutem kolczatym ma dwa aspekty. Pierwszy, to zdaniem aktywistów fasadowe działania rządu, mające przykryć nieudolną politykę migracyjną. Drugim aspektem jest ochrona przyrody i utrudnianie normalnego funkcjonowania mieszkańcom Podlasia. Powstała petycja.

Mur jest niehumanitarny

„W naszym przekonaniu budowa muru nie tylko nie jest odpowiedzialną reakcją na trwający kryzys humanitarny, ale bezpośrednio zagraża zasadom humanitaryzmu i człowieczeństwa. Mur przeciwko ludziom szukającym ochrony w Polsce i Unii Europejskiej to również ucieczka przed współodpowiedzialnością za wieloletnią destabilizację krajów, z których migrują ludzie w poszukiwaniu schronienia przed wojną, ubóstwem, przemocą, prześladowaniami czy torturami. Pod pretekstem „ochrony bezpieczeństwa” rząd finansuje politykę wrogości i strachu. W konsekwencji działania te doprowadzą do eskalacji przemocy, zwiększenia ludzkiego cierpienia i kolejnych zgonów.”- argumentują działacze Grupy Granica.

Polska nadal łamie prawa człowieka

Państwo Polskie od wielu miesięcy łamie prawa człowieka i ignoruje kryzys humanitarny, który samo wytworzyło. Nieustannie od sierpnia 2021 tysiące ludzi próbuje się przedostać do Polski, w poszukiwaniu bezpieczeństwa i lepszego życia. Polska nie daje właściwie żadnej legalnej możliwości przekroczenia granicy polsko-białoruskiej, nie przyjmuje wniosków o ochronę międzynarodową, i tysiące ludzi pada ofiarami służb, które zamiast udzielić pomocy i chociaż rozpatrzeć wnioski o azyl, wywozi ludzi ciężarówkami w las, przepychając ich z powrotem przez druty na Białoruś.

1,6 miliardów na niszczenie przyrody

Pieniądze, które mają być przeznaczone na budowę muru, powinny być przeznaczone na opiekę i pomoc migrantom- mówią aktywiści Grupy Granica. Całkowity koszt budowy „zapory fizycznej” to 1,6 mld PLN.

Tymczasem budowa muru ma ruszyć już 25 stycznia. Prace mają trwać nieprzerwanie przez 24 godziny na dobę, by mur mógł zostać skończony w trzy miesiące. Firma Budimex jest na końcowym etapie podpisywania dokumentów, i będzie odpowiadać za newralgiczny odcinek na terenie Puszczy Białowieskiej, oraz jej otulinie objętej ochronnym programem Natura 2000. Niestety, budowa muru jest objęta specustawą, która wyłącza inwestycję z prawa budowlanego, prawa ochrony środowiska i wielu innych, które normalnie regulują działania budowlane.

Mieszkańcy Podlasia stawiają warunki

Mimo to, mieszkańcy wystosowali petycję do Komendanta Głównego Straży Granicznej gen. dyw. SG Tomasza Pragi, Prezesa przedsiębiorstwa Budimex Artura Popko, Wójta gminy Białowieża Alberta Waldemara Litwinowicza i Wójta gminy Narewka Jarosława Gołubowskiego. „Budowa zapory niechybnie wiązała się będzie z nieudogodnieniami dla lokalnej społeczności, jednak naszą największą obawą są nieodwracalne szkody wyrządzone przyrodzie. Puszcza Białowieska i jej okolice to unikalny na skalę światową obiekt przyrodniczy, wpisany na listę UNESCO, miejsce, które jako obywatele kochamy i czujemy się w obowiązku bronić. Prace budowlane i intensywne eksploatowanie terenu negatywnie wpłynie na lokalną florę i faunę.”- czytamy w treści petycji.

Mieszkańcy żądają uwzględnienia ich postulatów zanim rozpocznie się budowa. Chodzi przede wszystkim o wyłączenie terenu otuliny Białowieskiego Parku Narodowego, programu Natura 2000 i ochrony orlika z planowanych miejsc składowania i produkcji materiałów. Mieszkańcy żądają również pełnej oceny oddziaływania na środowisko ewentualnej budowy muru, „uwzględniającą m.in. wpływ budowy na cenny ekosystem Puszczy Białowieskiej i jej otuliny, na obszary chronione w ramach programu Natura 2000, na siedliska chronionych gatunków zwierząt i roślin, w tym także na korytarze ekologiczne. Ocena powinna uwzględniać także kwestie zanieczyszczenia hałasem oraz niszczenia środowiska podlaskich wsi.”.

Mieszkańcy Podlasia od miesięcy żyją w stanie ciągłego napięcia związanego z kryzysem humanitarnym. Stan wyjątkowy, który trwał trzy miesiące utrudniał normalne funkcjonowanie na wielu poziomach. Turystyka i gastronomia wyraźnie ucierpiały. Nie jest możliwe odwiedzanie rodziny i przyjaciół mieszkających w strefie. Duża ilość wojska i służb buduje atmosferę zagrożenia i potęguje niepokój mieszkańców.

Budowa muru na granicy będzie katastrofą humanitarną, ekologiczną i przyrodniczą.

 

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Agrounia rozczarowana opozycją, a szczególnie lewicą

Michał Kołodziejczak przez wielu był postrzegany jako czarny koń polskiej opozycji. Co dzi…