Share Button

Wyższy sąd krajowy dla landu Szlezwik-Holsztyn orzekł: Carles Puidgemont może zostać poddany ekstradycji z Niemiec do Hiszpanii. Stwierdził równocześnie, iż może się tak stać tylko na podstawie mniej poważnego z dwóch zarzutów, jakie Madryt stawia przywódcy katalońskiego ruchu niepodległościowego.

Prokuratura dla Szlezwiku-Holsztyna w najbliższym czasie zatwierdzi nakaz ekstradycji polityka do Hiszpanii. Stanie się to w oparciu o zarzut marnotrawienia środków publicznych, jaki postawiono mu w Madrycie równocześnie z zarzutem rebelii (czyli organizacji referendum w sprawie niepodległości Katalonii). Do marnotrawienia miało dojść, gdy Puidgemont wykorzystał publiczne środki na przygotowywanie referendum, o którym rząd Mariano Rajoya od początku mówił jako o bezpodstawnym i niekonstytucyjnym.

Carles Puidgemont został aresztowany w Niemczech 25 marca. Na początku kwietnia zwolniono go, kiedy niemiecki sąd wstępnie uznał, że na podstawie cięższego zarzutu rebelii nie można go wydać hiszpańskiemu wymiarowi sprawiedliwości. To stanowisko zostało dziś podtrzymane. Niemiecki sąd nie doszukał się w działaniach katalońskiego polityka czynów odpowiadających figurującemu w miejscowym kodeksie karnym przestępstwu zdrady stanu i naruszenia porządku publicznego. Zaznaczono, że w Katalonii nie doszło do przemocy na skalę tak dużą, by mówić o zdradzie stanu zgodnie z niemiecką definicją. Co więcej, Puidgemont był jedynie „duchowym” przywódcą niepodległościowców, sam nie brał udziału w starciach z hiszpańską policją.

Carles Puidgemont, który odrzuca od początku wszelkie zarzuty, wyraził w komentarzu na Twitterze umiarkowaną radość. Podkreślił, że wyrok niemieckiego sądu podważa „główne kłamstwo hiszpańskiego państwa”, jakim jest traktowanie referendum w Katalonii jako otwartego buntu.

Polityk będzie odwoływał się od ogłoszonej dziś decyzji.

Share Button

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*