Ponad sto osób zgromadziło się przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, by wykrzyczeć swój sprzeciw wobec niehumanitarnego traktowania uchodźców na polsko-białoruskiej granicy. Obok siebie stali aktywiści i aktywistki lewicowych grup oraz sami Afgańczycy.

Ci drudzy prosili, by nie odwracać oczu od sytuacji w ich kraju i nie wierzyć zapewnieniom talibów, którzy zapowiadają rządy umiarkowane, nowoczesne czy respektujące prawa kobiet. Wskazywali, że w Afganistanie już dochodzi do zabójstw dziennikarzy czy osób, które współpracowały z poprzednim rządem.

Głos zabrali również ludzie, którzy pomagają uchodźcom i migrantom docierającym do Europy. Natalia Gebert z fundacji Dom Otwarty z największym oburzeniem mówiła o położeniu ludzi koczujących na polsko-białoruskiej granicy. – Wielkie państwo w środku Europy boi się 30 ludzi i kota! – mówiła. Odmawianie uchodźcom dostępu do toalety czy posiłku nazwała wprost torturami. Pytała, czy gdyby uchodźców było trzystu, czy polskie państwo zaczęłoby do nich strzelać? Paulina Piechna-Więckiewicz z warszawskiej Wiosny potępiła hipokryzję polskich polityków. Przypomniała, że w polskim Sejmie wisi krzyż, a posłowie dumnie podkreślają swoją religijność. W praktyce jednak za tymi słowami nie idą czyny.

Hańba!

fot. Małgorzata Kulbaczewska-Figat

Ten właśnie okrzyk wybrzmiewał najczęściej podczas demonstracji. Gdy mówiono o tym, jak Straż Graniczna udaje, że nie rozumie, że uchodźcy chcą złożyć wnioski o ochronę międzynarodową. Gdy wskazywano, że ludzie ci koczują na granicy bez dostępu do toalety, głodni, chorzy. Andrzej Żebrowski z Pracowniczej Demokracji przypomniał, że cała sytuacja, niestety, wpisuje w politykę Unii Europejskiej wobec afgańskich uchodźców. Już w poprzednich latach państwa UE masowo odsyłały ludzi, którzy uciekli z Afganistanu do Europy, nawet jeśli w kraju groziła im śmierć.

W przemówieniach Kai Filaczyńskiej (Razem) i Laury Kwoczały (Ostra Zieleń) wybrzmiała głęboka obawa o to, jak w Afganistanie rządzonym przez talibów będą traktowane kobiety. Aktywistki przypomniały, że już teraz Afganki, które uzyskały w ostatnich latach wyższe wykształcenie, ukrywają swoje dyplomy, a niezamężne kobiety są zmuszane do związania się z partyzantami.

Przemawia jeden z Afgańczyków / fot. Małgorzata Kulbaczewska-Figat

Zgromadzeni przed KPRM wyrazili nadzieję, że polskie społeczeństwo nie chce traktować uchodźców w taki sposób, jak robi to teraz na granicy polski rząd i podległe mu służby. – Morawiecki, przyjmij uchodźców! Uchodźcy mile widziani! – skandowano.

 

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

”Mamy dość wykrętów”. Pracownicy budżetówki demonstrowali pod KPRM, premier ich nie przyjął

Pracownicy budżetówki przypomnieli rządowi o swoim istnieniu. W sobotę 23 października prz…