Po raz pierwszy od ośmiu lat prezydent Estonii spotkała się z prezydentem Rosji. To może być wyłom w antyrosyjskim froncie państw bałtyckich.

Okazją do spotkania głów obu państw było otwarcie wyremontowanej ambasady Estonii w Moskwie.

– Moja obecność tutaj to jasny znak, że Estonia gotowa jest do współdziałania i dialogu – powiedziała Kersti Kaljulaid, głowa bałtyckiego państwa.

– Brak kontaktów między oficjalnymi przedstawicielami, oficjalnymi organami i między sąsiadami – to nienormalna sytuacja – powiedział ze swej strony Władimir Putin.

Prezydent Estonii, która niebawem ma szanse stać się niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ, oznajmiła, że właśnie teraz jest najlepszy czas do spotkania z prezydentów Estonii i Rosji. Podczas ponad 2,5 godzinnego spotkania strony omówiły szereg problemów w tym sprawy bezpieczeństwa, wzajemnych relacji gospodarczych i ratyfikacji układu granicznego. Jak wspomniał rzecznik prezydenta Rosji, Putin starał się przekonać swoją rozmówczynię, że obawy Estonii i innych krajów bałtyckich dotyczące agresywnych planów sąsiada są bezpodstawne, a podgrzewane ze strony NATO i USA. Poruszono też sprawy rosyjskiej mniejszości w Estonii i odłożenia w czasie prawa, które wprowadza język estoński do szkół, co oznacza w praktyce likwidację szkół rosyjskojęzycznych. Mówiono też o sytuacji na Ukrainie, i sankcjach przeciwko Rosji.

– To było bardzo dobre spotkanie. Wiele mówiliśmy o skomplikowanych tematach, a w szczególnie trudnych momentach okazywaliśmy sobie wzajemny szacunek – podsumowała wizytę Kersti Kaljulaid. Złożyła też kwiaty pod pomnikiem ofiar represji politycznych.

I choć funkcja prezydenta w estońskim systemie politycznym jest raczej symboliczna, to wizyta Kaljulaid wywołała natychmiastową krytyczną reakcję Litwy. Tamtejszy minister spraw zagranicznych Linas Linkevičius, powiedział, że Estonia powinna koordynować swoje działania z innymi państwami bałtyckimi i ostrożnie podchodzić do dialogu z Moskwą. Powiedział też, że Estonia nie przedstawiła planów rozmów z Putinem, ale on ma nadzieję, że zrobi to wkrótce.

To rzadki przykład tak jawnej ingerencji w politykę zagraniczną suwerennego państwa ze strony Litwy. Ciekawe, jak zareaguje Polska?

patronite

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Może to będzie pierwszy symptom obniżania napięcia w Europie ? Zwłaszcza, iż Estonia w tej sferze miała i ma swój znaczący udział (tworzenie atmosfery zagrożenia i nieufności, by nie rzec – wrogości). Oby, bo każdy pokój jest lepszy niż………to co prowadzi do wojny. O samej wojnie nie wspominając.

  2. Daj Bóg (także ten ateistyczny), żeby to był rzeczywiście jakiś wyłom. Ale jedna jaskółka, itd.
    Myślę, że prawdziwym powodem wizyty było tylko ułagodzenie Rosji, by nie zawetowała kandydatury Estonii na niestałego członka RB ONZ.

  3. Litewska prezydent i jej przeszłość w KGB – daje właśnie o sobie znać.
    Kompleksy to trzeba leczyć, a nie się z nimi obnosić – należałoby powiedzieć.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Światowe media tego nie widzą: Chile ma dość neoliberalnych rządów

Dziesiątki tysięcy osób wzięło udział w manifestacji w stolicy Chile, Santiago w rocznicę …