Kina, teatry i inne miejsca kultury pozostają otwarte. Sztuka nie poddaje się w walce z czasowym zastojem spowodowanym przez pandemię koronawirusa. Na polskie ekrany napływają premiery zza oceanu oraz z naszego rodzimego podwórka. W tym wydaniu PKS wyjedzie z Warszawy, zatrzyma się w Kopenhadze, by finalnie dotrzeć do samego centrum Hollywood.

Tydzień temu, 4 czerwca do szerokiej dystrybucji wszedł w końcu wyczekiwany dramat obyczajowy w reżyserii Grzegorza Zaricznego – Proste rzeczy (2020), o którym na łamach Portalu Strajk pisaliśmy po MFF Nowe Horyzonty:

Zariczny stworzył pierwszy udany polski mumblecore od czasów Wszystkich nieprzespanych nocy (2016). Tamten film podszedł do tego podgatunku, obserwowanego głównie w amerykańskim kinie, bardzo ekscentrycznie. W Prostych rzeczach bohaterowie nie snują wzniosłych rozpraw nad sensem i naturą życia. Po prostu starają się je przeżyć, jednocześnie rozwiązując swoje problemy w przyziemny sposób – rozmową.

11 czerwca do kin zawita kolejna polska produkcja – Magnezja w reżyserii Macieja Bochniaka, znanego głównie z głośnego Disco Polo (2015). Najnowszy film tego twórcy, w sposób bardzo eklektyczny i autorski, opowiada historię z pogranicza kina gangsterskiego oraz westernu. Twórcy w zwiastunie zdecydowali się zamieścić humorystyczne wstawki, ale czy to wystarczy, by poczuć w całej produkcji komediową atmosferę? Obsada Magnezji zapewne zachęci wielu widzów do seansu – na pierwszym planie zobaczymy bowiem Dawida Ogrodnika, Maję Ostaszewską i Mateusza Kościukiewicza.

Po wielu pokazach przedpremierowych, do repertuaru zawita w końcu najnowszy film duńskiego reżysera, Thomasa Vinterberga – Na rauszu z genialną rolą Madsa Mikkelsena. Obraz ten zdobył przed kilkoma tygodniami Oscara w kategorii Najlepszy film zagraniczny. Vinterberg przedstawia w nim historię grupy nauczycieli w średnim wieku, którzy znudzeni codziennym marazmem postanawiają przeprowadzić na sobie eksperyment alkoholowy. Twórcom skutecznie udało się w nim zarysować cienką granicę pomiędzy świadomym piciem a alkoholizmem.

Trzeciej części doczekała się jedna z najbardziej popularnych serii horrorów, czyli Obecność. Obecność 3: Na rozkaz diabła nie została jednak doceniona przez krytyków. Owen Gleiberman na łamach Variety napisał, że filmowi brakuje charakterystycznego elementu nawiedzonego domu. Gleiberman wskazuje, że reżyser, Michael Chaves pozbawił swojego dzieła kinetycznego działania, jakie miały poprzednie części. To najbardziej posępny, medytacyjny i najmniej agresywny z filmów tej serii – dodał.

W repertuarze znajdzie się również coś dla najmłodszych. Już 11 czerwca na ekranach polskich kin wyświetlana będzie nowa, fabularyzowana wersja popularnej bajki Tom & Jerry. Klasyczna zabawka w kotka i myszkę przeniesiona została do nowojorskiego hotelu, w którym tytułowym bohaterom ponownie przyjdzie walczyć pomiędzy sobą. Za kamerą stanął Tim Story, znany głównie z filmu Fantastyczna czwórka (2005). Niestety, podobnie jak w przypadku Obecności, krytykom niespecjalnie spodobało się połączenie prawdziwych zdjęć z animowanymi postaciami kota i myszy. Jeśli film ten na dodatek będzie równie niedbale prowadził historię, jak zeszłoroczny remake przygód Scooby’ego-Doo, to fani starych animacji będą mieli kolejny powód do narzekań.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Jack London powraca – artystyczny Martin Eden [recenzja]

Najnowszy film Pietro Marcellego, który europejskiej publiczności kojarzyć się może z prod…