Austriacki kanclerz Karl Nehammer odbył 75 minutową rozmowę z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Po co tam pojechał?

Nehammer był pierwszym europejskim przywódcą, który spotkał się z rosyjskim prezydentem po 24 lutego, kiedy miała miejsce agresja Rosji na Ukrainę. Ten gest spotkał się z krytyką wielu polityków europejskich, choć austriacki kanclerz zrobił wszystko, by stworzyć obraz obiektywnie przygotowanej wizyty.

Dwa dni przedtem pojechał do Kijowa, gdzie spotkał się z prezydentem Zełenskim, by powiedzieć, że uznaje niepodległość Ukrainy i jej państwowość. Złożył też w Kijowie obietnice, że Austria jest gotowa służyć pomocą humanitarną. Inna pomoc, np. wojskowa, powszechnie świadczona przez kraje europejskie,  nie jest przez Austrię okazywana Ukrainie. Przede wszystkim dlatego, że Austria jest krajem neutralnym. Nehammer na początku wojny na Ukrainie zadeklarował, że Austria była, jest i pozostanie taka. Nie przeszkadza mu to udostępniać swoje terytorium do przejazdu transportów z bronią dla Ukrainy przez Austrię.

Nehammer informował też media, że jego spotkanie z Putinem było koordynowane z szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen, kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem i prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem.

Wstrzemięźliwość Austrii wobec nakładanych sankcji na Rosję ma też powody prozaiczne: Austria sprzeciwia się nałożeniu embarga na rosyjski gaz, co jest zapewne spowodowane faktem, że 80 proc. wykorzystywanego w Austrii gazu pochodzi właśnie z Rosji. Austria sprzeciwia się też szybszemu przyjęciu Ukrainy do NATO.

Część ekspertów spekuluje, że Nehammer chciał zaproponować swe usługi jako negocjator miedzy Ukrainą a Rosją, choć Austria nie byłaby chyba łatwo zaakceptowana przez obie strony.

Po spotkaniu (75 minut) z Putinem, austriacki kanclerz powiedział, że nie jest optymistą, a rozmowa była bardzo „bezpośrednia, otwarta i twarda” i nie była rozmową przyjacielską.

Nie było wspólnego wystąpienia obu polityków po spotkaniu, nie spotkali się z mediami, nie było wspólnego zdjęcia. To czyni tę wizytę jeszcze bardziej tajemniczą.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Agrounia rozczarowana opozycją, a szczególnie lewicą

Michał Kołodziejczak przez wielu był postrzegany jako czarny koń polskiej opozycji. Co dzi…