Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz oznajmił w wywiadzie dla PAP, że Polska znajduje się na krawędzi wojny domowej. Mówi to człowiek, na którego rozkazy wojsko może użyć broni.

https://www.flickr.com/photos/mediawnet/

– Należy to jasno potępić – powiedział Macierewicz, przywołując tezę, że sytuacja w naszym kraju przypomina tę z lat 60. we Włoszech. Panu ministrowi chodziło o Czerwone Brygady, lewicową organizacje terrorystyczną, która dokonała porwania i zabójstwa pięciokrotnego premiera Włoch Aldo Moro, nękała państwo włoskie atakując urzędników państwowych, dziennikarzy, prawników i członków związków zawodowych. Tą zgrabną parabolą Macierewicz próbuje udowodnić, że obecna opozycja polska to właśnie organizacja, która nawołuje do terroru i zabójstw.

W wypowiedzi dla TV Trwam minister obrony narodowej przywołał jako przykład wezwań do wewnętrznego, bratobójczego konfliktu m. in. nazwisko prof. Marcina Króla, filozofa polityki i historyka idei.

Tego typu opowieści, wygłaszane przez członka rządu zdolnego teoretycznie wyprowadzić wojsko z koszar na ulice lub rozkazać patrolowanie miast i wsi uzbrojonym funkcjonariuszom Obrony Terytorialnej przestają mieścić się w kategoriach ponurego żartu o zdolnościach polskich elit do autodestrukcji państwa. Stają się realną groźbą dla porządku konstytucyjnego kraju. W cywilizowanym kraju premier powinna zdymisjonować takiego ministra lub choćby publicznie przywołać go do porządku. W Polsce raczej nie ma na to szans.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Ukraina: oligarchowie zdecydowani zdusić strajk w kopalniach żelaza

Podziemny strajk górników kopalń żelaza w Krzywym Rogu trwa nieprzerwanie od 23 dni. Zarzą…