Amnesty International opublikowało raport na temat masakry w Zarii, mieście w północnej części kraju. Wojsko w grudniu zeszłego roku zaatakowało wspólnotę szyicką; ciała zamordowanych zostały wywiezione i umieszczone w masowych grobach.

Amnesty International oczekuje od nigeryjskiego rządu przyznania się do zbrodni na niewinnych cywilach/wikimedia commons
Amnesty International oczekuje od nigeryjskiego rządu przyznania się do zbrodni na niewinnych cywilach/wikimedia commons

Do tragicznych zdarzeń doszło w grudniu zeszłego roku. Grupa osób, związanych z Islamskim Ruchem Nigerii (IMN), największą szyicką organizacją w kraju; znaczną większość (ok. 95 proc.) nigeryjskich muzułmanów stanowią sunnici. IMN jest proirańską organizacją religijną i polityczną, zasadniczo unikającą przemocy. Zajmuje bardzo wyraźne stanowisko wobec okupacji Palestyny przez Izrael. 12 grudnia 2015 roku członkowie IMN i ich rodziny świętowały urodziny proroka Mahometa; marsz zablokował drogę i uniemożliwił dowódcy wojsk Nigerii, generałowi Tukurowi Buratai, przejechanie na drugą stronę. Jak twierdzą żołnierze, zebrani szyici usiłowali zaatakować wojskowego, członkowie IMN wyraźnie zaprzeczają tej wersji; przyznają jednak, że kilka osób wyciągnęło noże, zebrani odmawiali też odblokowania przejazdu. Wtedy podwładni Buratai, na jego rozkaz, zaczęli strzelać do tłumu, a następnie otoczyli teren, zamieszkany przez szyitów. Oblężenie trwało do 14 grudnia, zginęło w nim ok. 350 osób.

– Byłyśmy w szkolnych mundurkach, kiedy moja przyjaciółka została postrzelona w czoło. Próbowaliśmy ją zanieść do miejsca, gdzie trzymaliśmy rannych, ale umarła nam na rękach – mówi 16-letnia Zanaid. Jak opowiadają inni świadkowie, wojskowi atakowali także prowizoryczny szpital, który w końcu został podpalony – ranni, którzy nie byli w stanie go opuścić, spłonęli żywcem. Po dwóch dniach żołnierze zebrali ciała – musieli w tym celu użyć pięciu lub sześciu ciężarówek – i wywieźli je poza Zarię. Jak twierdzi Amnesty International, organizacji udało się ustalić prawdopodobne miejsce masowego grobu, potwierdzono też całkowite zniszczenie części miasta zamieszkanej przez członków IMN.

Celem ataku – który zdaniem ekspertów z Amnesty International był zaplanowany – był Ibrahim Zakzaky, lider IMN i najważniejszy szyicki duchowny Nigerii, który został pojmany; nikt nie wie, gdzie obecnie przebywa. Trzech synów Zakzakiego zostało zamordowanych w 2014 roku, podczas Dnia Jerozolimy, ustanowionego przez Iran międzynarodowego dnia solidarności z Palestyną. Do ataków na szyitów ze strony nigeryjskiego wojska, w większości przypadków całkowicie bezkarnego, dochodziło już wcześniej, nigdy jednak nie zginęło na raz aż tylu ludzi. Szyici, a członkowie IMN w szczególności, są atakowani także przez Boko Haram – sunnicką sektę terrorystyczną, która szyitów uważa za niewiernych.

Masowe morderstwo stało się przedmiotem krajowego śledztwa, sprawą zajęła się Narodowa Komisja Praw Człowieka (odpowiednik polskiego RPO). Rząd wydał oświadczenie, w którym określił raport AI mianem „pośpiesznego, stronniczego i pozbawionego obiektywizmu”; zdaniem jego rzecznika organizacja powinna wstrzymać się z jego publikacją do zakończenia postępowania.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Ustawa o dodatku solidarnościowym trafiła do Sejmu. Pomoc będzie niewielka i trudno dostępna

Do Sejmu trafiła wreszcie zapowiadana przez Andrzeja Dudę ustawa o dodatku solidarnościowy…