Już bez żadnych wątpliwości: strajk w Paroc Polska kończy się po tygodniu zwycięstwem pracowników. Wywalczyli wyższe dodatki stażowe, podwyżkę wynagrodzeń, zobowiązanie do zatrudniania operatorów z doświadczeniem na umowach o pracę na czas nieokreślony.

Firma, która nie chciała przez cały rok uwzględnić postulatów (dodajmy, bardzo umiarkowanych) swoich pracowników spuściła z tonu po tygodniu protestu. Widok pracowników, którzy przychodzili na swoją zmianę, przebierali się w stroje robocze, a potem nie przystępowali do pracy, zrobił wrażenie. Dla wielkiego producenta wełny mineralnej jeden wygaszony i stojący bezczynnie piec oznaczał milionowe straty dziennie. A pieców w fabryce w Trzemesznie stało cztery…

Już wczoraj, 10 sierpnia po południu, zarząd firmy ogłosił, że zgadza się na postulaty pracowników. Przystał na wypłacenie podwyżek, radykalne zwiększenie dodatków stażowych, które dotąd były absolutnie symboliczne, zapowiedział, że nie będzie oferował umów czasowych pracownikom, którzy są w zakładzie od roku i mają uprawnienia operatorskie. Współkoordynująca protest Konfederacja Pracy Trzemeszno była gotowa zgodzić się na takie rozwiązania. Nie zgodzili się jednak strajkujący pracownicy. Protest trwał.

Zwycięstwo jest już pewne

Ostatecznie, jak informuje Grzegorz Ilnicki, prawnik i specjalista w kwestiach prawa pracy, który od początku wspierał protestujących, o końcu strajku zdecydowano o 1.28 w nocy z wtorku na środę. – Mamy to, o co walczyliśmy od roku – komentuje prawnik.

Pracownicy Paroc Polska doczekają się waloryzacji wynagrodzeń, o łącznej wartości minimum 850 zł, rozłożonej na trzy lata (bieżący i dwa najbliższe). Zarząd zobowiązał się również, że nie będzie już oferował pracownikom, którzy przepracowali 12 miesięcy w firmie, kolejnych umów na czas określony (ani zwalniał takich ludzi, by zatrudniać następnych na trzy dozwolone prawem umowy czasowe). Po zdaniu egzaminu na operatora pracownik otrzyma umowę na czas nieokreślony.

Paroc Polska musiał również spełnić najważniejszy postulat załogi – będzie lepiej wynagradzać doświadczonych, związanych z firmą od kilku przynajmniej lat pracowników. Najwyższy wymiar dodatku stażowego wyniesie 18 proc. płacy minimalnej co miesiąc i będzie podlegał corocznej waloryzacji. Przypomnijmy, że przed strajkiem dodatek stażowy dla pracownika zatrudnionego w Paroc Polska od pięciu lat wynosił… dziesięć złotych. Jego jeszcze bardziej doświadczeni koledzy z 15-letnim stażem dostawali 70 zł.

Firma przeznaczy również 300 tys. złotych na wypłaty za czas strajku. Niezależnie od tego, ciągle trwa zbiórka, środki z której zostaną podzielone między protestujących. Tydzień powstrzymywania się od pracy oznacza bowiem, zgodnie z polskim prawem, obniżone wynagrodzenie.

Pracownicy zjednoczeni są niezwyciężeni

– Polska może się uczyć od Trzemeszna konsekwencji, uporu i współpracy. Gdzie buduje się więzi, tam łatwiej wspierać się w walce o dobro wspólne – podsumowuje Grzegorz Ilnicki.

Faktycznie, pracownicy i reprezentujące ich Konfederacja Pracy oraz Solidarność ’80 dały przykład konsekwencji i stanowczości. Związki aktywnie podnosiły postulaty załogi w rozmowach z zarządem polskiego oddziału międzynarodowego koncernu od ponad roku. Negocjowały, przeprowadziły strajk ostrzegawczy, potem referendum w sprawie strajku generalnego w trudnym sezonie urlopowym. Zarząd do końca zdawał się nie wierzyć, że produkcja naprawdę stanie. Teraz musi liczyć straty, do których nie doszłoby, gdyby pracownicy zostali od początku potraktowani poważnie. Jako współtwórcy zysku, który Paroc Polska uzyskiwał przez cały czas pandemii, korzystając z wysokiego zapotrzebowania na materiały budowlane.

Z polityków zainteresowanie strajkiem wykazali jedynie ludzie Lewicy Razem oraz bezpartyjna, ale niezmiennie lewicowa Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Adrian Zandberg brał udział w negocjacjach z zarządem, przyjeżdżał na teren zakładu razem z wielkopolskimi aktywistami swojej partii. Dziemianowicz-Bąk spotykała się ze strajkującymi. Działacze innych partii uznali najwyraźniej, że historyczny, największy strajk ostatnich lat w prywatnym zakładzie pracy to nie jest temat dla nich.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

”Mamy dość wykrętów”. Pracownicy budżetówki demonstrowali pod KPRM, premier ich nie przyjął

Pracownicy budżetówki przypomnieli rządowi o swoim istnieniu. W sobotę 23 października prz…