Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko wygrał przed sądem arbitrażowym w obwodzie lipieckim sprawę przeciwko rosyjskiej Federalnej Inspekcji Podatkowej.

Sąd uznał za niezgodne z prawem naliczenie od należącej do niego firmy Roshen dodatkowych podatków za czwarty kwartał ubiegłego roku oraz nakaz zapłaty podatku VAT za ten okres na ogólną sumę równowartości około 1 560 tys. dolarów. Informacja ta nie była eksponowana w polskich mediach – w odróżnieniu od ukraińskich i rosyjskich – gdyż podważałaby tezę o podporządkowaniu rosyjskich sądów dyktatom Kremla.

Poroszenko nadal jest właścicielem Roshenu – koncernu produkcji czekolady, choć podczas kampanii prezydenckiej zapowiedział jego sprzedaż. W ubiegłym roku Roshen pomnożył czysty zysk prawie dziewięciokrotnie do równowartości 1,4 miliona USD. Corocznie wytwarza około 450 tys. ton wyrobów czekoladowych i posiada kilka zakładów produkcyjnych na Ukrainie, w Rosji i na Litwie. Prezydent-biznesmen zamierza także zadomowić się na polskim rynku. Jak informuje Puls Biznesu, spółka córka Roshen Confectionery Corporation już została w Polsce zarejestrowana.

Ekspansji Roshenu na nowe rynki towarzyszą kolejne obietnice Poroszenki o sprzedaży firmy zagranicznym kontrahentom. Oświadczył, że zlecił firmie inwestycyjnej Rothschild CIS znalezienie nabywcy dla jego koncernu. Jednak, jak mówił o tym jeszcze w grudniu ub. roku dyrektor wykonawczy firmy Giovanni Salvetti, obecnie nie jest sprzyjający moment do sprzedaży Roshenu. Jak widać ów niesprzyjający moment trwa do dziś, co pozwala Poroszence na czerpanie zysków z koncernu, którego jakoś nie może się pozbyć.

Przy okazji sprzedaży Roshenu wypłynęła sprawa telewizyjnego „5 kanału”, którego właścicielem jest również Petro Poroszenko. Ukraiński dziennikarz i jednocześnie deputowany do Rady Najwyższej z prezydenckiego Bloku Petra Poroszenki, Serhij Łeszczenko uważa, że prezydent powinien sprzedać również należący do niego kanał telewizyjny. Jego zdaniem, posiadanie przez prezydenta mediów to „oligarchiczny atrybut polityka”. Dodał też, że „w Europie tylko Berlusconi był premierem i właścicielem imperium medialnego, jednak Berlusconi to zły przykład polityka.”

 

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. wicepremier i minister gospodarki w rządzie koalicyjnym pis-partia kukiza-psl, paweł kukiz, będzie wysyłał polskich bezrobotnych na roboty w zakładach swego rodaka, prezydenta ukrainy.

  2. • To piękny i pouczający przykład, jak można łączyc działalność menedżera, właściciela stacji telewizyjnej i prezydenta kraju. I to w bojowych warunkach walk na pograniczu. Być może jest to dobry wzór do naśladowania przez kolejnego, szykującego się do przedwczesnej i nieprzewidywanej emerytury polityka z najwyższej polskiej półki. A gdyby tak, wzorem z czasów komuny zacząć odbidowywać na Ukrainie przenysl rolno-spozywczy, młyny, cukrownie, przetwórnie owocow? Jakieś tam doświadczenie z czasów prywatyzacji na Mazowszu w dziewięćdziesiątych latach pewno może zaprocentować, a elegancja, takt i wyczucie sytuacji politycznej to wielki walor w takiej działalności. Szerokiej drogi. Odrzucam również nietrafiony zarzut, że atrybutem oligarchy są media. A w starożytnej Grecji słyszał, żeby jakiś oligarcha miał choć wlasną książke, o gazecie nie wspominając. Najwyżej dawali mu do pisania jakąś skorupke.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Gorąco w Armenii. Wojsko żąda dymisji premiera

Po sromotnie przegranej wojnie o Górski Karabachu w Armenii wciąż wrze. Ty razem jednak pr…