„Nie ma wroga na prawicy” – uważa Janusz Kowalski, poseł Solidarnej Polski. Zdanie bliskiego współpracownika Zbigniewa Ziobry jest kolejną zapowiedzią tego, jak może wyglądać konfiguracja władzy po kolejnym rozdaniu wyborczym.

Kowalski został zaproszony do programu „Gość Radia Zet”. Rozmowa dotyczyła m.in. przyszłości Zjednoczonej Prawicy. Poseł Solidarnej Polski zakreślił krąg możliwych koalicjantów, którzy, oprócz PiS, SP i być może Porozumienia, mieliby tworzyć rząd po kolejnych wyborach parlamentarnych. W pierwszej kolejności wymienił ugrupowanie ekstremistyczne, zrzeszające katolickich fundamentalistów, faszyzujących nacjonalistów, wyznawców radykalnego wolnego rynku, antysemitów i głosicieli teorii spiskowych.

– Jestem zwolennikiem tego, żeby współpracować z Konfederacją. Nie ma wroga na prawicy. Jestem otwarty na dialog – powiedział Kowalski, dodając, że koalicji z radykałami „absolutnie nie wyklucza”, szczególnie „jeśli gwarancją byłoby niedopuszczenie komunistów, PO czy Hołowni do władzy”.

Kowalski zwierzył się też, że liderów Konfederacji darzy wielkim szacunkiem. Zaznaczył, że członkami tego ugrupowania jest znakomitych polityków takich jak Krzysztof Bosak czy Robert Winnicki, z którymi zgadza się na poziomie ideologicznym, przy niewielkich różnicach na płaszczyźnie geopolitycznej.

Kowalski zaznaczył, że nie wyobraża sobie podjęcia jakiejkolwiek współpracy z PO czy formacją Hołowni, dlatego Konfederacja wydaje mu się jedynym sensownym partnerem do „merytorycznej współpracy w Sejmie”.

Zapytany o napięcia w Zjednoczonej Prawicy, których symptomem była m.in. jego niedawna dymisja ze stanowiska wiceministra aktywów państwowych, odpowiedział, że jest przekonany, iż ZP wystawi w przyszłych wyborach wspólne listy, ponieważ tylko „wtedy może wygrywać”.

Powodem dymisji Kowalskiego miał być przeciek do mediów założeń programu „Nowy Ład”, określającego strategię rozwoju gospodarczego Polski w kolejnej dekadzie. Według mediów to właśnie poseł od Ziobry był źródłem wycieku.

O sojuszu ZP-Konfederacja, który miałby być „wielką koalicją polskich spraw” mówił też w zeszłym roku Andrzej Duda. „Chciałem zaapelować do wszystkich polityków i wszystkich tych, którzy są zaangażowani po stronie PSL, Koalicji Polskiej, Konfederacji: szanowni państwo spotkajmy się na spokojnie po 12 lipca, porozmawiajmy o tych sprawach, które są najistotniejsze. Proszę, żeby zrobili to też wszyscy ci, którzy działają w samorządach” – powiedział Duda.

 

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Kobiety znowu wyszły na ulice. Na Manifach domagały się pełni praw i wyższych płac

Międzynarodowy Dzień Kobiet dopiero 8 marca, ale przez niektóre miasta Polski już przeszły…