Podwyżki dla pracowników i ograniczenie programu dobrowolnych odejść – Prawo i Sprawiedliwość zapowiada realizację swoich obietnic wobec związków zawodowych Poczty Polskiej.

Prawo i Sprawiedliwość planuje podnieść pensje i zatrzymać zwolnienia w Poczcie Polskiej / wikipedia commons
Prawo i Sprawiedliwość planuje podnieść pensje i zatrzymać zwolnienia w Poczcie Polskiej / wikipedia commons

Poprzedni rząd prowadził „restrukturyzację” spółki, polegającą przede wszystkim na likwidacji „zbędnych” urzędów pocztowych i zmniejszaniu zatrudnienia – w latach 2012-2015 w Poczcie Polskiej przestało pracować ponad 14 tys. osób, z czego 12 tys. skorzystało z programu dobrowolnych odejść. Spadała też realna wartość płac – przez ostatnie 6 lat wielu pracowników nie utrzymało żadnych podwyżek; w wyniku czego w 2016 roku pensje wielu pracowników zaczęły oscylować wokół płacy minimalnej. Pocztowcy – dość dobrze zorganizowana grupa zawodowa – wielokrotnie protestowali i domagali się zmiany polityki, jednak bezskutecznie. Dodatkowym ciosem dla państwowej spółki był fakt, że w 2014 roku prywatna firma InPost wygrała przetarg na obsługę pocztową sądów i prokuratur, co – poza oczywistymi negatywnymi skutkami dla klientów – obniżyło dochody firmy.

Wszystkie te powszechnie znane fakty Kazimierz Smoliński, wiceminister infrastruktury i budownictwa w rządzie PiS przedstawił jako wyniki tzw. „audytu” rządów Platformy Obywatelskiej. Co bardziej znaczące, zapowiedział zmiany; niektóre już są wdrażane w życie. Po dwóch falach niewielkich podwyżek żaden pracownik poczty ma nie zarabiać mniej niż 2050 zł brutto, planowane jest także ograniczenie programu odejść. Smoliński zapowiedział też, że chce wrócić do obowiązkowego umundurowania pracowników poczty – ta decyzja sprowadzi na państwową spółkę dodatkowe koszty.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Białoruś: przegrana kandydatka wzywa na pomoc prezydenta Francji

„Bardzo potrzebujemy mediacji, by uniknąć dalszego rozlewu krwi. Pan Macron mógłby być tak…