Jarosław Kaczyński oznajmił, że podał się do dymisji, a jego rezygnacja został przyjęta przez premiera Morawieckiego i zaakceptowana przez prezydenta Dudę. Co teraz z bezpieczeństwem Polski, o które Kaczyński dbał?

Jarosław Kaczyński w rządzie premiera Mateusza Morawieckiego pełnił funkcję wicepremiera odpowiedzialnego za sprawy bezpieczeństwa. Piastował stanowisko szefa rządowego Komitetu ds. bezpieczeństwa. Dymisja Kaczyńskiego była w tym sensie nieoczekiwana, że o swojej rezygnacji poinformował media już po tym, gdy została złożona. W rozmowie z dziennikarzem PAP Kaczyński był z siebie i swojej aktywności na tym stanowisku dość zadowolony. Twierdził, że wykonał założony przez siebie plan, choć nie oczekiwał, że za wschodnią granicą będzie toczyć się wojna. Kaczyński dodał przy okazji, że wojna na Ukrainie będzie, w jego ocenie, trwała jeszcze długo.

Przyczyny dymisji Kaczyńskiego są oczywiste: musi skoncentrować się na pracy partyjnej. „Chodzi po prostu o to, że partia musi odzyskać werwę, bo zbliża się ten czas, który dla każdej partii politycznej na świecie jest najważniejszy. Wybory są po to, aby uzyskać dobry wynik wyborczy, a jeśli chodzi o PiS, to tym dobrym wynikiem wyborczym będzie ich wygranie i możliwość sprawowania władzy, oczywiście w koalicji Zjednoczonej Prawicy”, mówił lider PiS.

Kaczyńskiego na tym stanowisku zastąpi, zgodnie z oczekiwaniami, Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej. Jego nominacja jest dla Kaczyńskiego „naturalną decyzją”, ze względu na tocząca się u polskich granic konfliktem zbrojnym.

Odpowiedzi na pytanie, czy Polska stała się bezpieczniejsza w czasie, gdy Kaczyński była na tym stanowisku, każdy musi udzielić sobie sam.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

USA: prawo do aborcji już nie jest powszechne

O tym mówiło się od miesięcy. Konserwatywny Sąd Najwyższy USA głosami sędziów mianowanych …