Wydaje się, że władze PiS postanowiły ostatecznie rozprawić się z niepokornym prezesem NIK, Marianem Banasiem. W ruch idą wszystkie chwyty.

Stało się kilka rzeczy naraz. Po pierwsze zatrzymano na lotnisku syna Mariana Banasia, Jakuba. Warto zauważyć, że Jakub wracał do Polski, a nie próbował np. uciekać za granicę.

Syn prezesa NIK został zatrzymany, przewieziony do aresztu i tam przedstawiono mu zarzuty. Razem z nim został zatrzymany dyrektor Izby Skarbowej w Krakowie Tadeusz G.

Akcja przeciw prezesowi NIK i jego synowi

„Jakub B. usłyszy siedem zarzutów popełnienia przestępstw, w tym dwóch oszustw w związku z wyłudzeniem w 2016 r. ze środków Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa dofinansowania w łącznej kwocie około 120 000 zł na realizację prac renowacyjnych w kamienicy położonej w Krakowie”, cytuje komunikat prokuratury portal gazeta.pl.

Tego samego dnia prokuratura wystąpiła o uchylenie immunitetu szefa NIK. Zbigniew Ziobro natychmiast zwrócił się do marszałek Sejmu o zgodę na pociągniecie szefa NIK do odpowiedzialności karnej. Prezes NIK ma usłyszeć kilkanaście zarzutów. W tym podania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych oraz nakłaniania urzędnika państwowego do podania mu poufnych informacji w jego sprawie.

Chwyty prokuratury

Oczywiście, eufemistyczne teksty polityków opozycji o „niepokojącej koincydencji” tych wydarzeń są kompletnie bez sensu. Wiadomo bowiem, jakich metod używa prokuratura do złamania podejrzanych. Jednym z nich jest uderzenie w członków rodziny. I to właśnie ma miejsce.

Adwokat syna Mariana Banasia zwraca uwagę, że zatrzymanie jego klienta jest bezsensowne, ponieważ Jakub B. nie ukrywał się, stawiał się na każde wezwanie prokuratury i deklarował wolę współpracy.

Politycy opozycji, w tym Donald Tusk natychmiast wykorzystali działania wokół prezesa NIK i jego rodziny, by wskazać je jako dowód na strach przed ujawnianiem przez Mariana Banasia prawdy o malwersacjach władzy.

PiS nie ma dobrego ruchu. Pozbawienie Mariana Banasia immunitetu i aresztowanie go, narazi na uzasadniony zarzut, że chcą zamknąć usta człowiekowi, który mówi o przekrętach władzy. Pozostawienie go w spokoju oznacza kolejne wystąpienia Mariana Banasia z informacjami o nadużyciach finansowych władzy na każdym szczeblu i utratę zaufania wyborców.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Presja na samorządy, które przyjęły uchwały anty-LGBT. Chodzi o pieniądze, nie przyzwoitość

Po haniebnych uchwałach anty-LGBT niektórych samorządów Unia Europejska jasno oznajmiła: t…