Prezydent Rosji w swoim dzisiejszym porannym wystąpieniu (8 rano czasu warszawskiego) ogłosił częściową mobilizację. Co to oznacza?

Wystąpienie Władimira Putina było anonsowane od wczoraj. Rosyjska agencja RT wieczorem na swojej stronie podała informację, że prezydent wystąpi wieczorem, lecz potem informacja ta została zdjęta. Posłużyło to fali spekulacji, przede wszystkim w sieciach społecznościowych. Mówiono o tarciach między poszczególnymi grupami w łonie rządzących elit, pogorszeniu się stanu zdrowia Putina, a nawet o próbie zmian personalnych na najwyższym szczeblu.

Poranne przemówienie prezydenta zawierało w sobie dwa ważne wątki. Pierwszy odnosił się do oficjalnego uznania ogłoszonych kilka dni wcześniej przez władze separatystycznych republik: donieckiej i ługańskiej, referendów. Dotyczyć one mają przyłączenia republik do państwa rosyjskiego. Putin poinformował, że Rosja uzna rezultaty referendów. Nie ma wątpliwości co do ich wyniku – według oficjalnych rosyjskich źródeł przytłaczająca większość uczestników referendum zagłosuje za przyłączeniem republik do Rosji. Podobnie rzecz się ma z terytoriami części Zaporoża i województwa chersońskiego. Lokalne, prorosyjskie władze tych terenów również ogłosiły zamiar przeprowadzenia referendów o przyłączeniu do Rosji.

Putin zapewnił, że siły rosyjskie zapewnią bezpieczeństwo przeprowadzenia głosowania i uznają ich rezultaty. Mają być przeprowadzone w dniach 23-27 września.

Drugim wątkiem było ogłoszenie częściowej mobilizacji. Władimir Putin wyjaśnił, co rozumie pod tym pojęciem. Dotyczyć ma tylko ludzi, którzy odbyli służbę wojskową czyli rezerwistów. Prezydent zapewnił o zabezpieczeniu finansowym i socjalnym zmobilizowanych ludzi.

Poza wspominanymi wątkami Putin podkreślił, że wojna na Ukrainie praktycznie zamieniła się w wojnę z NAO, wobec dostarczania przez państwa, członków Sojuszu nowoczesnej broni, która jest wykorzystywana do walki z rosyjską armią i ostrzeliwania celów cywilnych. Podobnych słów użył minister obrony Rosji, Sergiej Szojgu, z którym wywiad był opublikowany niemal bezpośrednio po przemówieniu Putina.

Powyżej opisane decyzje rosyjskiej władzy przyniosą określone skutki na arenie międzynarodowej. Uznanie przez Rosję wyników referendów oznaczać będzie, że państwo rosyjskie uzna te tereny za swoje. Zdanie części społeczności międzynarodowej, która już oznajmiła, że nie uznaje referendów i nie uzna ich wyników, dla Rosji nie będzie miało znaczenia. Oznacza to, że każdy atak, przeprowadzony na te tereny, będzie uznany przez Rosje za agresję wymierzona w państwo rosyjskie. To z kolei, co dwukrotnie podkreślił Władimir Putin, oznaczać będzie, że Rosja gotowa będzie odpowiedzieć na to „wszelkimi dostępnymi środkami”. To jasny komunikat o gotowości do użycia broni jądrowej.

W związku z tym rodzą się trzy pytania: jak na tę nową sytuację zareaguje NATO i Zachód? Czy pójdzie na obostrzenie konfliktu w stronę wojny? I jak na częściową mobilizację, która dotknie już bezpośrednio obywateli Rosji, zareaguje rosyjska opinia publiczna? Do tej pory poparcie Putina utrzymywało się na niezmiennie wysokim poziomie (80-83 proc.). Gdy jednak straty zaczną dotykać bezpośrednio rosyjskie rodziny, to może się zmienić.

[akt.]

W wielu rosyjskich miastach miały miejsce protesty przeciwko ogłoszonej częściowej mobilizacji. W Moskwie centralnym punktem protestów była ulica Arbat, na której demonstrowało kilkaset osób. Pod pomnikiem Puszkina, tradycyjnym miejscem demonstracji sprzeciwu, policja nie dopuściła do zgromadzenia. Patrole legitymowały młodych ludzi, sprawdzano plecaki, aktywnych lub, zdaniem policji, podejrzanych, odprowadzano do czekających autobusów z zakratowanymi oknami.

Protesty miały miejsce, jak podają rosyjskie niezależne źródła, w 37 rosyjskich miastach. Zatrzymano w całej Rosji 1251 osób (468 w Moskwie, 490 w Petersburgu). Wniesiono jedno oskarżenie z artykułów kodeksu karnego.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zobacz także

Praga: dziesiątki tysięcy na antyrządowych protestach

Stolica Czech stała się wczoraj widownią wielotysięcznych protestów przeciwko rządowi. Pre…