„Zabawy z bronią” w USA się nie kończą. Tym razem ofiarami powszechnego dostępu do broni palnej w tym kraju padło sześć osób.

Władze hrabstwa Hudson w stanie New Jersey, w którym położone jest Jersey City podały oficjalne informacje o liczbie zgonów po kilkugodzinnej strzelaninie w jednym z tamtejszych marketów spożywczych. Początkowy bilans ofiar opublikowany przez prokuraturę hrabstwa Hudson wskazywał na jedną ofiarę śmiertelną i trójkę rannych. Media od początku sugerowały jednak wyższą liczbę zabitych.

Do strzelaniny miało dojść, gdy jeden z policjantów chciał wylegitymować sprawcę strzelaniny, ponieważ uznał, że może to być osobnik poszukiwany przez policję. Tym funkcjonariuszem był specjalizujący się w przestępstwach z użyciem broni palnej, 40-letni policjant Joseph Seals. Został zastrzelony jako pierwszy. Do tego incydentu doszło nieopodal cmentarza i synagogi w Jersey City.

Sprawcy zbiegli potem w stronę wielkopowierzchniowego sklepu spożywczego z koszerną żywnością – JC Kosher. Tam zabili jeszcze trzy osoby, a później – podczas interwencji policji – doszło do regularnej strzelaniny.

Agencja Associated Press wskazuje, że supersam z produktami koszernymi jest centralnym punktem, wokół którego toczy się życie rosnącej z roku na rok wspólnoty ortodoksyjnych Żydów, którzy zjeżdżają do Jersey City. Powstaje więc supozycja jakoby działania zamachowców mogły mieć podłoże antysemickie. Policja i lokalne władze jednoznacznie jednak stwierdzają, że motywy działania sprawców nie zostały ustalone. James Shea z Departamentu Bezpieczeństwa Publicznego twierdzi – cytowany przez CNN – że incydent nie miał podłoża terrorystycznego. Lewicowa izrealska gazeta Haaretz zauważa, że wszystkie ofiary były Żydami.

Zostało wszczęte śledztwo; obie osoby, które wywołały strzelaninę poniosły śmierć w trakcie wymiany ognia z funkcjonariuszami policji. Portale społecznościowe piszą, że sprawcami byli młodzi mężczyzna i kobieta. Ich tożsamość nie jest jednak znana lub nie została podana do wiadomości.

O strzelaninie został też powiadomiony Donald Trump, prezydent USA. Zareagował – a jakże – na portalu społecznościowym Twitter: „Zostałem wprowadzony w szczegóły straszliwej strzelaniny, jaka miała miejsce w New jersey. Nasze myśli i modlitwy kierujemy do ofiar oraz ich rodzin w tym ciężkim tragicznym czasie, jaki przeżywają. Będziemy śledzić sytuację i wspomagać lokalne oraz stanowe władze” – napisał.

 

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. I tak to dowiadujemy się, że a Hameryce rządzi koszer. To i może zaczną powstawać getta dla gojów?

  2. „Zabawy z bronią” w USA się nie kończą. Tym razem ofiarami powszechnego dostępu do broni palnej w tym kraju padło sześć osób.

    Bzdury, liberalny dostęp do broni nie ma z tym nic wspólnego. To ludzie zabijają ludzi a nie broń. Poza tym jakby nie łatwy dostęp do broni to bandyci i tak będą ją nielegalnie zdobywać.

    1. Z tym ze bandyci korzystają z klamek do wewnętrznych porachunków, a nie atakują szkół, centrów handlowych czy kościołów.
      Fanatrycy uzbrajają się w klamki i broń długą w hipermarkecie.

    2. „Poza tym jakby nie łatwy dostęp do broni to bandyci i tak będą ją nielegalnie zdobywać.”

      Idąc tym tropem proponuję zlikwidować kodeks karny – wszak przestępcy byli, są i będą i nigdy nie osiągniemy 100% skuteczności.

      A teraz do rzeczy – sprzeciw wobec wolnego dostępu nie ma na celu rozbrojenia gangsterów, ale tych, którzy w porywie szału sięgają teraz po rękoczyny lub łatwo dostępne przedmioty. Ponieważ napastnik nie jest bokserem na ringu, więc zawsze ma przewagę zaskoczenia, to kluczowa staje się szansa obrony, która w przypadku broni palnej oscyluje wokół zera – kto pierwszy, ten lepszy.

      Ponadto słuszne ograniczenia dotyczą również innych potencjalnie niebezpiecznych przedmiotów. Np. swego czasu Szkocja wdrożyła program „no knives better lives” zakazujący noszenia noży „bez ważnego powodu”. W skrócie – wracając z siatką z nożem kupionym w Tesco nie mam się czego obawiać, ale gdybym np. biegał z nożem po ulicy to stałbym się przestępcą. I chociaż łączna liczba przestępstw utrzymała się na zbliżonym poziomie, to program odniósł sukces, bo zmienił się ich charakter – mniej osób zostało zranionych i zadźganych nożami. To bardzo dobry wzorzec.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Koniec strefy autonomicznej w Seattle, kilkadziesiąt osób zatrzymanych. Miasto obiecuje „wspólną strefę”, ale pod nadzorem

Trzy tygodnie przetrwała strefa autonomiczna w Seattle – dziś rano została rozpędzon…