Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), ONZ i Międzynarodowa Rada Pielęgniarska (ICN) opublikowały wczoraj wspólny raport, z którego wynika, że na naszej planecie brakuje prawie sześciu milionów personelu pielęgniarskiego (wszędzie mocno sfeminizowanego). Tymczasem „pielęgniarki to kręgosłup systemów ochrony zdrowia” – mówi dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus.

„Dziś liczne pielęgniarki znajdują się na pierwszej linii frontu walki z Covid-19” – dodał dyrektor wzywając do szkolenia i zatrudniania tych, które stanowią ponad połowę całości personelu medycznego. Według raportu, dziś na świecie pracuje ok. 28 milionów zawodowych pielęgniarek/rzy, co oznacza deficyt 5,9 milionów.

Najbardziej krzyczące braki widać w ubogich krajach Afryki, Azji południowo-wschodniej, Bliskim Wschodzie i Ameryce Południowej, lecz jest też wiele krajów dużo bogatszych, gdzie polityka nonsensownego oszczędzania na publicznej ochrony zdrowia prowadzi do społecznego nieszczęścia, przyczynia się do postępów epidemii. Zdaniem autorów raportu, inwestycje w podstawowy personel medyczny powinny stać się priorytetem politycznym państw.

Szef ICN Howard Catton zwrócił uwagę, że odsetek infekcji, błędy medyczne i stopa śmiertelności są „wyższe, kiedy brak zbyt wielu pielęgniarek”. Mary Watkins, współautorka raportu, martwi sie z kolei, że kraje bogatsze kształcą i zatrudniają zbyt mało personelu i zależą od imigracji, co zwiększa deficyt w krajach pochodzenia pielęgniarek. Raport apeluje o systematyczne testowanie personelu na obecność wirusa.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Niech WHO i inne cwaniaki uderzą się w pierwś i przyznają się do winy. Ełrokołchoz kazał pielęgniarkom kończyć wyższe studia, więc mało dziewczyn takowe wybiera, bo nie będą kiblować 5 lat, by potem zarabiać marne pensje. Średnia wieku pielęgniarek oscyluje gdzieniegdzie w okolicy 50-ciu lat, a większość z nich kończyła state, dobre licea pielęgniarskie.

    1. Moja siostrzenica skończyła studia pielęgniarskie parę lat temu i do dzisiaj pluje sobie w brodę, że nie studiowała medycyny — wg. jej słów program praktycznie taki sam co jej a ona teraz jest „tylko” siostrą „przynieś, sprzątnij, pozamiataj” a mogła być „panią dochtór”……….
      Pamiętam, że za moich czasów młodości pójście do liceum medycznego i zostanie pielęgniarką było niezwykle pożądane przez tabuny dziewcząt, była to naprawdę nobilitacja dla wielu z nich…………
      Serdecznie pozdrawiam.

  2. W Polsce to m.in. tzw. LEWICA (hahahaha–lewica!!!!) pospołu z hołotą z Mumii Wolności polikwidowała licea medyczne które rok w rok wypuszczały tysiące pielęgniarek, w Krakowie mieliśmy za nieboszczki komuny 2 licea które opuszczało rocznie plus minus sto „strzykaw” (tak je nazywali inni uczniowie), przeszkadzało to komuś?

    1. Zimioku, więcej, więcej! Nie było tylko dwóch liceów pielęgniarskich.

    2. Właśnie może warto przypomnieć kto konkretnie był tym geniuszem i pozamykał te licea? W liceum do którego chodziłem były 2 klasy 5 letnie pielegniarek, co rok kończyło tak około 70 dziewczyn. Do dziś absolwentki tego liceum a upłynęło już grubo ponad 30 wiosen, stanowią większość pielęgniarek w powiecie i sąsiednich dwóch. Warto byłoby tym geniuszom wyrwać co nieco z kroku!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Covid-19: ponad 200 gwałtownych ataków na lekarzy i pielęgniarki na świecie. Zjawisko rośnie

Międzynarodowy Czerwony Krzyż (MCK), wraz z trzynastoma innymi międzynarodowymi organizacj…