Po przemknięciu w poważnych mediach informacji, że oto właśnie polski parlament zmienił ustawę o zawodzie farmaceuty w taki sposób, że wspomniany farmaceuta miałby prawo domówić sprzedaży środków antykoncepcyjnych, w sieciach społecznościowych zawrzało. Trzeba było oficjalnych zaprzeczeń najpierw rzecznika Naczelnej Izby Aptekarskiej, potem oświadczenia Izby, potem jeszcze nawet sam wicerzecznik PiS raczył zgromić taką interpretację. Fake news jak ulał, możecie być spokojni. Czyżby?

Naprawdę wszyscy zapomnieli w jaki kraju żyjemy? Próby takiej zmiany prawa, i to skuteczne, które dadzą farmaceutom prawo odmówić sprzedaży środków antykoncepcyjnych, maja miejsce w naszym skatolicyzowanym kraju od dawna. Pracują nad tym najtęższe umysły zdewociałych instytucji, którym marzy się Polska jako państwo wyznaniowe. Już w maju 2017 roku Główny Inspektor Farmaceutyczny był uprzejmy wydać z siebie pismo, w którym znajdujemy następujący fragment: „„Mając na uwadze poszanowanie praw jednostki w świetle ustawy zasadniczej jaką jest Konstytucja właściwym wydaje się
dopuszczenie możliwości odmowy przez farmaceutę sprzedaży leków antykoncepcyjnych powołującego się na <<klauzulę sumienia>>”. Fragment tego wiekopomnego pisma, które nie powinno zostać zapomniane zacytował dr Marcin Olszówka z Katedry Prawa Konstytucyjnego Uczelnia Łazarskiego, który napisał prace „Prawo do sprzeciwu sumienia farmaceuty” dla Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

A poważna organizacja, jaką jest Stowarzyszenie Farmaceutów Katolickich Polski w lipcu 2019 roku zaapelowało do resortu zdrowia o uwzględnienie w projekcie wówczas przygotowywanej ustawy zapisu o klauzuli sumienia dla tej grupy zawodowej. Dokładnie chodziło to, by „aptekarz podczas wykonywania obowiązków służbowych, korzystając z klauzuli sumienia mógł odmówić wydania produktów i wyrobów, których stosowanie jest niezgodne z jego sumieniem” pisali w apelu farmaceuci bardzo katoliccy.

Do dziś na stronie Stowarzyszenia jest długa lista porad, jak aptekarz ma odmawiać sprzedaży środków antykoncepcyjnych i ominąć obowiązek wskazania innego farmaceuty, który taki środek bez religijnie motywowanego wstrętu sprzeda. I nie mam wątpliwości, że porady te wcielane są w życie. Na razie nieoficjalnie. Ale to się zmieni, cierpliwości.

Zatem oświadczam, że o klauzuli sumienia aptekarzy to wcale nie był fake news. To tylko było nieostrożna, bo zbyt szybko następująca po wyroku Trybunału Konstytucyjnego przymiarka do kolejnego zawłaszczenia przestrzeni publicznej przez normy religii katolickiej. Oszalała w swym religijnym fanatyzmie prawica przecież nie spocznie, dopóki nie zamieni Polski państwo wyznaniowe.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Minuta milczenia „Gazety Wyborczej”

Rok już, jak się wozimy z pandemię i z wszystkim tym, co wokół niej powstaje i trzyma nas …