Kilkanaście tysięcy osób, które zwróciły się o azyl w Europie, ciągle śpi pod gołym niebem na greckiej wyspie Lesbos. Brakuje żywności i wody dla pogorzelców z najgorszego na naszym kontynencie obozu Moria. Niemcy zgodziły się przyjąć 1500 osób z greckich wysp, ale inne kraje pokazują plecy. Przeciw odbudowie „piekła” Morii manifestują zarówno uchodźcy, jak i mieszkańcy wyspy.

Lesbos, spanie na ulicy. migrantsinfo

Rząd grecki nie chce słyszeć o przewiezieniu uchodźców na kontynent. Buduje dla nich nowy, „tymczasowy”, zamknięty obóz. W nowych namiotach mieszka na razie 800 osób, głównie rodziny z dziećmi, ale w spalonej Morii było 4 tys. dzieci, a ich rodzice nie chcą dać się zamknąć na lata w nowym getcie, zresztą na razie nie ma miejsc. Dzięki organizacjom pozarządowym prawie wszyscy dostają jeden posiłek dziennie, ale to za mało, a władze pozamykały wszystkie sklepy w regionie, oficjalnie „z powodów sanitarnych”.

Grecy aresztowali pięciu uchodźców podejrzanych o podpalenie Morii, szósty gdzieś zniknął. Tymczasem ludzie z obozu śpią na chodnikach, asfalcie, na polach, w opuszczonych budynkach. Policja dopuściła ich część do morza, gdzie mogli się umyć. W Mytilenie, stolicy wyspy kilkuset miejscowych protestowało przeciw budowie nowego obozu. Pod transparentem „Wyspy nie chcą obozów koncentracyjnych, ni otwartych, ni zamkniętych” manifestowali lokalni komuniści. To również zdanie uchodźców. Mają dość upokarzających warunków bezterminowych, namiotowych więzień.

Dzieciom brakuje mleka. Lesbos, twitter

Grecki premier Kyriakos Mitsotakis (prawica) ogłosił jednak, że Moria zostanie odbudowana jako obóz więzienny i liczy na pomoc Unii. Na Lesbos przyjechał Charles Michel – przewodniczący Rady Europejskiej, by zaapelować do państw Unii o większe zaangażowanie na rzecz uchodźców. Zapowiedział nową, europejską politykę migracyjną, która ma być przedstawiona 23 września. Na niedzielę w Berlinie przewidziano kolejną manifestację solidarności z uchodźcami z Morii. Są niemieckie gminy, które zgłaszają chęć przyjęcia potrzebujących. Na razie jednak brak europejskiej rady na nieszczęście ludzi ze spalonego obozu.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Posłanka Lewicy odpowiada ministrowi edukacji: „Napis z murów można zmyć. Krwi z rąk tych, którzy przyłożyli się do śmierci dzieci – nie”

Wczoraj w mazowieckich Kozienicach odebrała sobie życie 12-letnia dziewczyna. Powód? Homof…