Znany dziennikarz śledczy, Paweł Szeremet, zginął dzisiaj rano – ktoś podłożył ładunek wybuchowy pod jego samochód i mężczyzna zginął w drodze do pracy. Uważa się, że jego śmierć miała charakter polityczny.

Paweł Szeremet, dziennikarz ukraiński zamordowany przez nieznanych sprawców/facebook.com
Paweł Szeremet, dziennikarz ukraiński zamordowany przez nieznanych sprawców/facebook.com

Szeremet był pracownikiem „Ukraińskiej prawdy”, gazety związanej z obozem Petra Poroszenki – w zeszłym roku dwóch czołowych dziennikarzy pisma, Mustafa Najem i Serhij Łeszczenko, weszli do ukraińskiego parlamentu z bloku obecnego prezydenta. „Ukraińska Prawda” w pierwszych latach działalności, od 2000 do 2005 roku, była finansowane przez Stany Zjednoczone, potem osiągnąła samowystarczalność finansową. Jego założycielami była Ołena Prytuła (prywatnie partnerka Szeremeta) i Heorhij Gongadze; Gongadze został zamordowany w 2000 roku, za zabójstwo to w powszechnym przekonaniu odpowiedzialne były ukraińskie służby specjalne.

Sam Szeremet był Białorusinem i przez lata pracował w tamtejszych mediach niezależnych. W 1997 roku trafił na dwa lata do więzienia, Amnesty International uznało go za więźnia politycznego. Był autorem filmów o wojnie w Czeczenii – towarzyszący mu operator „zaginął” w drodze na lotnisko i nigdy nie został odnaleziony. W 2000 roku Szeremet został ciężko pobity w Mińsku, w 2006 roku trafił do aresztu. Pisał książki o nadużyciach władzy Aleksandra Łukaszenki.

Ukraińska policja nie ma wątpliwości, że przyczyną wybuchu była zaplanowana akcja. Samochód, którym dziennikarz jechał do pracy, należał do Prytuły, której szczęśliwie nie było w środku. W eksplozji nie zginął nikt poza Szeremetem; ładunek został prawdopodobnie zdetonowany drogą radiową. – Paweł Szeremet był moim dobrym znajomym. To pierwsza osoba, której udzieliłam wywiadu. Był bardzo dobrym dziennikarzem, dlatego dla mnie będzie to sprawa honoru – mówiła Chatija Dekanoidze, szefowa kijowskiej policji zapewniając, że odkrycie sprawców zamachu będzie dla niej priorytetową sprawą.

Swoje kondolencje wyraził także osobiście Michael McFaul, były ambasador USA w Moskwie. „Paweł był takim porządnym człowiekiem. To bardzo smutne” – napisał na Twitterze.

 

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Sąd Najwyższy: można mówić, że ONR i Młodzież Wszechpolska „odwołują się do faszyzmu”. Działacz Razem nie złamał prawa

Wreszcie można nazywać rzeczy po imieniu – cieszył się po ogłoszeniu wyroku Sądu Naj…