Odtajniony przez amerykański sąd raport tamtejszego wywiadu wojskowego nie pozostawia wątpliwości – Waszyngton wspierał od początku Pańswo Islamskie. Potwierdził to także były szef tej instytucji.

M. Flynn, źródło: Wikimedia.
M. Flynn, źródło: Wikimedia.

Naturalnie, informacje tego rodzaju nie trafiły do ani jednego polskiego medium. Tymczasem sprawa jest wstrząsającym, kolejnym dowodem na amerykańskie sprawstwo przy powstaniu najnowszego barbarzyńskiego tworu – tzw. Państwa Islamskiego.

Raport, o którym mowa, powstał w czerwcu 2012 roku na dwa miesiące przed zamachem dokonanym przez islamskich bojowników na ambasadę USA w Benghazi, w którym zginął ambasador USA Christopher Stevens. Treść raportu została odtajniona przez sąd na podstawie ustawy o wolnym dostępie do informacji (FOIA) na wniosek amerykańskiej organizacji Judicial Watch. Wiele amerykańskich mediów opublikowało skan pełnej treści dokumentu na swoich stronach internetowych. Początkowo próbowano w ten sposób „wyciszyć” temat, gdyż jasne było, że nikt nie zechce dokładnie przeanalizować całego raportu. Niemniej, po nieco ponad miesiącu kontrowersje wokół udziału USA w powstaniu i umocnieniu IS powróciły za sprawą wywiadu, jakiego w telewizji Al-Jazeera udzielił były szef służby, której funkcjonariusze są autorami raportu, tj. Defense Intelligence Agency (wywiad wojskowy).

Emerytowany generał Michael Flynn bez ogródek stwierdził w rozmowie z arabskim dziennikarzem, iż amerykańska administracja nie tyle była nieostrożna dozbrajając religijnych fanatyków celem obalenia rządu w Damaszku, co robiła to z pełną premedytacją. Decydenci w Waszyngtownie byli absolutnie świadomi skutków i były one pożądane. Pytany przez dziennikarza, który prowadził z nim wywiad, o to dlaczego nie zechciał użyć swoje pozycji, by jakoś modelować przyjęty schemat działań i blokować najbardziej brzemienne w skutki decyzje, odpowiedział, iż jego zadaniem było monitorowanie sytuacji i dostarczanie szczegółowych raportów, a nie wpływanie na podjęte już działania, pomimo, iż – jak przyznał Flynn – bał się on powstania niekontrolwalnej szajki fanatycznych, religijnych watażków wojennych.

Wyznanie Flynna jest najbardziej bodaj wiarygodnym dowodem na udział USA w powstaniu Państwa Islamskiego. Jest najwyższym rangą wojskowym, który potwierdził rolę amerykańskiej armii i służb specjalnych w tym procesie. Flynn wcześniej służył jako szef wywiadu przy sztabie koalicji wojskowej, która – pod amerykańskim przywództwem – najechała i doszczętnie zdewastowała Irak. Odpowiadał on także za wytropienie Osamy bin Ladena.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Białoruś: przegrana kandydatka wzywa na pomoc prezydenta Francji

„Bardzo potrzebujemy mediacji, by uniknąć dalszego rozlewu krwi. Pan Macron mógłby być tak…