Share Button

Liderka FN zapowiedziała „głęboką reformę” w swojej formacji. Jednak napotkała pewne trudności. Nie pozwolono jej na zmianę nazwy, w dodatku z polityki wycofała się jej 27-letnia siostrzenica, typowana na sukcesorkę Marine Le Pen.

fot. wikimedia commons

Kampanię wyborczą Marine Le Pen skrytykował nawet jej ojciec. Dlatego liderka podjęła decyzję o tym, że zreformuje partię tak, aby stała się ona zupełnie nową siłą polityczną, stanowiącą opozycję dla Emmanuela Macrona.

Le Pen przed drugą turą wyborów zrzekła się funkcji przewodniczącej. Po wygranej konkurenta szybko się jednak otrząsnęła i zapowiedziała, że zmieni się wszystko, łącznie z nazwą ugrupowania. Poparł ją w tym Steeve Briois, tymczasowy przewodniczący. Jednak już wiadomo, że stara partyjna wiara na to nie pozwoli. Projekt Le Pen zasadzał się na tym, by nowa siła zgromadziła pod swoim szyldem radykalne skrzydła – i lewicowe i prawicowe. Stary szyld, negatywnie kojarzony, może w tym przeszkadzać. Jean-Marie Le Pen, pozostający poza partią, uważa, że córka robi błąd, zdradzając jego ideały i idąc w kierunku liberalizacji.

Tymczasem plany Marine Le Pen pokrzyżowało również inne wydarzenie – jej 27-letnia siostrzenica Marion Marechal-Le Pen, typowana na jej sukcesorkę, oświadczyła właśnie w mediach, że odchodzi z polityki ze względów osobistych. Od 2012 zasiadała w parlamencie jako jedna z niewielu przedstawicieli Frontu, jednak na najbliższą środę zaplanowano konferencję, na której ma ogłosić, że w czerwcu nie wystartuje w wyborach do Zgromadzenia Narodowego. Tymczasem czerwcowe wybory są dla Le Pen kluczowe, jeśli myśli o byciu poważną opozycją i sparaliżowaniu działań zarówno samego Macrona, jak i nowego rządu. Z zapowiadanego rebrandingu politycznego raczej nic nie wyjdzie, Le Pen jednak nie traci nadziei na zmobilizowanie „patriotów przeciwko globalistom” przed czerwcowymi wyborami. Nadal ma całkiem spore szanse przechwycić elektorat negatywny i przejąć głos protestu niezadowolonych z liberalnej linii Macrona.

Share Button

Na podobny temat

Skomentuj artykuł w sieciach społecznościowych lub bezopśrednio na stronach portalu.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*