Z Kijowa znów powiało grozą. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy tworzy czarną listę tytułów książek i filmów, których wwóz na terytorium Ukrainy karany będzie wiezieniem. Działania potępiła międzynarodowa organizacja dziennikarska Reporterzy bez Granic i obrońcy praw człowieka.

Spis ocenzurowanych tytułów został opublikowany na stronie internetowej Państwowego Komitetu ds. Telewizji i Radiofonii.

Wśród zakazanych książek znajdują się pozycje z różnych gatunków: science-fiction, publicystyki historycznej, a także zbiory esejów czy publicystyka. Ukraińscy prawnicy alarmują, że posiadanie choćby jednego egzemplarza z tej czarnej listy, podczas przekraczania granicy z Ukrainą będzie skutkować natychmiastowym wszczęciem procedury karnej. Oficjalnym powodem zakazu wwozu książek jest propagowanie w nich „nienawiści, faszyzmu, ksenofobii i separatyzmu”, a także „godzenie w integralność i konstytucyjny ustrój Ukrainy”. Wśród zakazanych książek jest m.in. raport o naruszeniach praw człowieka na Ukrainie.

Książki dołączyły do pokaźnej grupy filmów, których rozpowszechnianie na Ukrainie jest również zabronione (m.in. film wg. Michaiła Bułhakowa „Biała gwardia” i ”Poddubnyj” o rosyjskim zapaśniku z początków XX w.).

– Decyzja ukraińskich władz jest naruszeniem wolności prasy i swobodnego obiegu informacji, jaka obowiązuje w cywilizowanym świecie i jest wprowadzaniem cenzury – powiedział dla strajk.eu Akesandr Djukow, dyrektor Fundacji Historyczna Pamięć, którego książka o naruszeniach praw człowieka ze strony ukraińskich władz i ze strony separatystów również znalazła się w spisie zakazanej literatury. – Ale nie jestem tym zaskoczony – dodaje. Już w 2008 r. podczas prezydentury Juszczenki, wprowadzano podobne zakazy, a teraz ci sami ludzie, który robili to wówczas, kontynuują swoje działania przy nowej władzy.

Aliona Liaszewa, źródło: Facebook.
Aliona Liaszewa, źródło: Facebook.

– To rytualny gest, takie idiologiczne działanie na pokaz. Rozumiem trwogę międzynarodowych organizacji dziennikarskich, ale na Ukrainie naprawdę dzieją się dużo gorsze rzeczy niż tworzenie spisów zakazanych dzieł. Reforma edukacji zmierzająca do kompletnego przewartościowania opisu wydarzeń historycznych i podporządkowania go skrajnie nacjonalistycznej narracji będzie miało dalece bardziej niebezpieczne skutki – skomentowała specjalnie dla strajk.eu Aliona Liaszewa, redaktorka magazynu krytyki-społecznej „Спільне” (wspólnoty).

Jak uprzedzają władze ukraińskie spis książek, filmów i osób, których wjazd na terytorium Ukrainy będzie zakazany, może być uzupełniony o kolejne nazwiska i pozycje.

Emir Kusturica podczas koncertu w Budapeszcie, źródło Wikimedia.
Emir Kusturica podczas koncertu w Budapeszcie, źródło Wikimedia.

W różnych mediach pojawiły się w związku z tym w mediach pojawiły się komentarze celebrytów, których objął ogłoszony zakaz. Jednym z nich jest reżyser i muzyk Emir Kusturica, któremu nie wolno teraz koncertować na Ukrainie. Serbski dziennik „Политика” poprosił go o wypowiedź.

– To jakaś katastrofa. Nie wiem co mam powiedzieć. To jest jakaś upadła moralnie i pomylona władza. I cała ta narracja. Antyfaszystów nazywa się faszystami, a faszystów demokratami. Obłęd i tyle — podsumował rozgoryczony Kusturica.

Współpraca: Maciej Wiśniowski

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. O TO SĄ WŁAŚNIE „ZACHODNIE WARTOŚCI WOLNOŚĆ I DEMOKRACJA” o ktorych tyle mowi kiev-junta

  2. widać nacjonaliści ukraińscy tęsknią za czasami, kiedy byli traktowani jak tępe bydło przez austriaków, polaków i rosjan. fajny strzał w stopę.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Chiny: państwo nie pozwoli miliarderowi na rozrzutny tryb życia

Bardzo ciekawy wyrok zapadł wobec twórcy konglomeratu HNA Group Chen Fenga. Bogacz uchylał…