Nieszczepione dzieci nie mają już wstępu do żłobków i przedszkoli. To dalszy ciąg reform, które rząd nad Sekwaną zaczął wprowadzać w styczniu 2018. Wówczas do listy obowiązkowych szczepień dopisane zostały dodatkowe: m.in. przeciwko odrze oraz meningokokom grupy C.

Antyszczepionkowcy mają wyjątkowo liczną reprezentacje w Europie / pixabay.com

Według sondaży, we Francji ponad jedna trzecia społeczeństwa nie ufa szczepionkom – dlatego rząd postanowił położyć kres samowolce. Nowe prawo przewiduje surowe kary za niekompletny wykaz szczepień dziecka: grzywnę w wysokości nawet 30 tys. euro oraz kary do 2 lat pozbawienia wolności.

Dzieci, których rodzice uchylali się od obowiązku szczepień nie będą mogły zostać zapisane nie tylko do państwowych placówek – przedszkoli i żłobków, ale nawet prywatnych. Bez okazania kompletnej książeczki zdrowia dzieci nie będą mogły nawet pobawić się w klubikach czy centrach zabaw. Ewentualne wyjątki w kalendarzu szczepień możliwe są wyłącznie za zgodą lekarza – a dziecko będzie mogło pójść do żłobka po dokonaniu w dokumentach odpowiedniej adnotacji.

Podobne prawo z początkiem 2018 wprowadzono również we Włoszech.

W obu przypadkach jest to reakcja na drastyczny wzrost zachorowań na odrę. Francuskie ministerstwo zdrowia twierdzi, że aby zbiorowa odporność nad Sekwaną nie spadła, konieczna jest wyszczepialność na poziomie 95 procent.

W ostatni weekend w Warszawie odbył się protest polskich antyszczepionkowców – oburzonych wprowadzeniem nowych regulacji w europejskich krajach. Wspierał ich poseł Kukiz’15 Paweł Skutecki, który stwierdził:

– Od kilku dziesięciu lat – ja pamiętam, jak jeszcze byłem małym chłopcem – cały czas mówi się o tym, że pacjent powinien być wyedukowany, świadomy, odpowiedzialny. No to Polacy tacy się stali. Zaczęli czytać ulotki, nie tylko po polsku, zaczęli pytać, zaczęli drążyć, zaczęli szukać informacji, i się okazało, że zbyt często niestety są lepiej wyedukowani niż lekarze, którzy szczepią ich dzieci. To trzeba zmienić.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Policja „ubolewa” z powodu wkroczenia na Politechnikę Warszawską. Mundurowi „nie wiedzieli”, gdzie są

Nadinspektor Paweł Dobrodziej, Komendant Stołeczny Policji, w specjalnym liście do rektora…