Donos do prokuratury autorstwa Fundacji Życie i Rodzina, na czele której stoją fundamentaliści antyaborcyjni Kaja Godek i Krzysztof Kasprzak przeciwko Bartowi Staszewskiemu trafił do kosza. Co teraz zrobi Staszewski?

W lipcu tego roku Fundacja Życie i Rodzina rozpętała akcję w mediach dotyczącą podejrzenia wobec Barta Staszewskiego o pedofilię. Jak informowała obficie media Krzysztof Kasprzak z Fundacji: „Złożyliśmy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa idące w kierunku art. 200 Kodeksu karnego”. Doniesienie miało dotyczyć przemocy psychicznej i tzw. groomingu (działania podejmowane wobec dziecka w celu nawiązania z nim emocjonalnej więzi, a następnie wykorzystania go seksualnie). Czyny te są zagrożone karą nawet do 12 lat pozbawienia wolności.

Fundacja obiecała też, że zgłosi swe podejrzenia wobec Staszewskiego do Państwowej Komisji ds. Pedofilii. Jak się wydaje, źródłem donosu mogły być screeny i informacje z mediów społecznościowych. Kasprzak informował media, że chce, by prokuratura „prześwietliła działania aktywisty LGBT”.

Staszewski już na etapie pojawienia się doniesienia do prokuratury tłumaczył, że chodziło o nękanie przez młodego człowieka, mającego problemy psychiczne. Działania Fundacji Kai Godek nazwał „medialnym performance”.

Obecnie wszystko stało się jasne. Policja, za zgoda prokuratury, odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie z doniesienia Fundacji Życie i Rodzina. Policja z Lublina, która podjęła w tej sprawie działania na zlecenie prokuratury, nie znalazła żadnych dowodów, które choćby uprawdopodobniały podejrzenie zaistnienia przestępstwa.

„To jedyne, możliwe rozstrzygnięcie tej nagonki na mnie. Internet przyjmie każdą bzdurę, ale nawet prokuratura pod rządami Ziobry nie miała cienia wątpliwości, że cała sprawa to hucpa (…) Jakiekolwiek insynuacje czy stwierdzenia o podobnym charakterze naruszają moje dobre imię i spotkają się z konsekwencjami prawnymi”, powiedział Staszewski portalowi Onet.pl

Staszewski dał do zrozumienia, że podejmie kroki prawne przeciwko Kai Godek w sprawie, jak się teraz okazuje, pomówienia go publicznie.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Agrounia rozczarowana opozycją, a szczególnie lewicą

Michał Kołodziejczak przez wielu był postrzegany jako czarny koń polskiej opozycji. Co dzi…