Unidas Podemos zbiera siły do nowej walki po klęsce Pablo Iglesiasa w madryckich wyborach samorządowych. IV Zgromadzenie Obywatelskie wybrało na nową liderkę partii Ione Belarrę, minister spraw społecznych i Agendy 2030.

Ponad 50 tys. członków i członkiń partii głosowało w wewnętrznych wyborach nowego sekretarza generalnego organizacji (mniejsza część na miejscu, większość zdalnie). Zaskoczenia nie było: ponad 88 proc. zebrała Ione Belarra, 34-letnia parlamentarzystka z Pampeluny, od wiosny pełniąca obowiązki ministra spraw społecznych i Agendy 2030. W rządzie Belarra zajęła miejsce Pablo Iglesiasa, który zrezygnował z uczestnictwa w rządzie, by skupić się na swoim starcie w wyborach samorządowych w Madrycie. Po wyborczej porażce zapowiedział zaś całkowite wycofanie się z polityki.

Belarra miała za rywali polityków bardzo krytycznych wobec dotychczasowego kursu Podemos, ale w głosowaniu ich zdystansowała: Fernando Barredo zgromadził zaledwie 3106 głosów, Esteban Tettamanti – 2730. Ona zebrała ponad 44 tysiące.

Równość, mieszkania, klimat

– Wyjdę z siebie, ale doprowadzę ten projekt tak daleko, jak tylko możliwe – zapowiadała nowa sekretarz generalna już po wyborze. Obiecała, że pod jej kierownictwem Podemos zdystansuje PSOE i stanie się pierwszą siłą hiszpańskiej lewicy. Zaatakowała również konkurentów z drugiej strony sceny politycznej, stwierdzając, że prawicowa Partia Ludowa w ostatnich latach zachowywała się jak organizacja przestępcza.

– W czasie tego kryzysu stało się jasne, że nic nie jest możliwe bez pracowników – akcentowała Ione Belarra. Następnie wymieniała podstawowe postulaty programowe Podemos, które pozostają aktualne: sprawiedliwa redystrybucja dóbr, walka z kryzysem klimatycznym, równość mężczyzn i kobiet, dostęp do mieszkania, stworzenie państwowego koncernu energetycznego i przełamanie powstałego na hiszpańskim rynku oligopolu.

O Pablo Iglesiasie, który w poprzednich latach był niekwestionowanym liderem partii, nie powiedziano niemalże nic. Polityk celowo nie przyjechał na zjazd, by nie sugerować, że to on, a nie demokratyczny głos członków Podemos, przekazuje organizację w ręce Belarry.

Czas kobiet

Personalnej rewolucji w Podemos nie było: Ione Belarra była zaufaną współpracowniczką byłego lidera, a we władzach partii pozostają dotychczasowi ludzie, w tym Irene Montero, minister równouprawnienia, kolejna wieloletnia współpracowniczka, a prywatnie partnerka Iglesiasa. Ona właśnie ma być prawą ręką Ione Belarry. Żeńską trójkę liderów uzupełni minister pracy Yolanda Diaz: to ona będzie teraz nieformalną liderką ministrów z ramienia Podemos i szefową partyjnego klubu parlamentarnego.

Ważne słowa podczas kongresu padły z ust kolejnej kobiety: Lilith Verstrynge, kolejnej postaci ze starego kierownictwa, która pozostanie u boku nowej sekretarz generalnej. Polityczka stwierdziła, że czas najwyższy, by Podemos odzyskało „radykalną samodzielność” i zarówno na posiedzeniach rządu, jak i poza nim mówiło mocnym, własnym i odważnym głosem. Część lewicowych komentatorów po przegranych przez Iglesiasa wyborach wskazywała, że polityk stracił popularność, gdy został ministrem i wicepremierem, tym samym firmując wszystkie, nie tylko popularne posunięcia premiera Pablo Sancheza. Tymczasem siłą Podemos była świeżość, oddolność i związki z ruchami pracowniczymi czy lokatorskimi „na dole”. Kontaktowi z lokalnymi aktywistami ma służyć dalsza rozbudowa struktur terytorialnych i decentralizacja partii, o której także mówiono na kongresie.

Pasja, entuzjazm i wola zwycięstwa – tak ocenił atmosferę na kongresie Marc Botenga, belgijski europarlamentarzysta z lewicowej frakcji GUE/NGL, jeden z lewicowych polityków, którzy przybyli na zjazd ze słowami solidarności. Wszystkie trzy czynniki, a także ciężka praca, będą bardzo potrzebne Podemos do realizacji ambitnych celów nakreślonych przez Belarrę. Aktualne sondaże dają Unidas Podemos jedynie 9 proc. poparcia, co oznacza czwartą pozycję. Pierwsza jest Partia Ludowa, która w maju wyprzedziła w badaniach opinii publicznej rządzących socjaldemokratów z PSOE (obecnie obie partie cieszą się poparciem między 25 a 30 proc.). Na trzecim miejscu z wskazaniami rzędu 16 proc. ląduje skrajnie prawicowy VOX, zaprzyjaźniony z polskim PiS.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Polityczki Lewicy ruszyły w trasę po Polsce. Spotkania z wyborcami uratują notowania klubu?

O Lewicy ostatnio było głośno głównie w kontekście walk frakcyjnych i podziałów. Czy złe w…