Kiedy rzecz idzie o zmianach, które mogą wywołać społeczne oburzenie, tradycyjnie propozycje ich wprowadzenia pojawiają się w parlamencie nocą.

Tak było i tym razem, kiedy w nocy pojawił się projekt „o zmianie niektórych ustaw w zakresie wynagradzania osób sprawujących funkcje publiczne oraz o zmianie ustawy o partiach politycznych”.

Chodzi w nim o znaczące podniesienie uposażenia dla posłów i posłanek oraz najważniejszych urzędników państwowych oraz dla małżonki prezydenta, zwanej nie wiadomo dlaczego Pierwszą Damą. Projekt ów Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych poparła jednogłośnie, co oznacza, że za dodatkową kasą dla polityków głosowali też posłowie opozycyjni, wśród nich dwoje posłów Lewicy.

Projekt dotyczy nowelizacji zarobków osób zajmujących „kierownicze stanowiska państwowe”, ale w związku z tym, że prawnie wynagrodzenia posłów są z nimi związane, o czy mówi zapis: „uposażenie [posła – przyp. red.] odpowiada 80% wysokości wynagrodzenia podsekretarza stanu, ustalonego na podstawie przepisów o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, z wyłączeniem dodatku z tytułu wysługi lat”, to na podwyżkę mogą liczyć i parlamentarzyści. Całkiem pokaźną – około 40 proc. Plus diety oczywiście.

Ale to jeszcze nie wszystko. W propozycji nowelizacji ustawy proponuje się, by szczodrze dosypać państwowego grosza dla partii politycznych. Największe ugrupowania, jak pisze portal wp.pl, mogą liczyć na 10 milionów rocznie i więcej, proporcjonalnie do liczby uzyskanych głosów.W projekcie o podwyżkach pensji dla parlamentarzystów i najważniejszych urzędników państwowych posłowie przemycili bowiem przepis, który znacząco zwiększa budżetową subwencję dla partii politycznych. Dla największych ugrupowań to nawet ponad 10 milionów złotych rocznie więcej na koncie.

Oznacza to, że poszczególne partie, jak oblicza onet.pl dostaną teraz: PiS: 34,9 mln zł (wcześniej 23,3), KO: 29,8 mln zł (wcześniej 19,9), Lewica: 17,1 mln zł (wcześniej 11,4), PSL: 12,4 mln zł (wcześniej 8,3), Konfederacja: 10,2 mln zł (wcześniej 6,8).

Zapewne jest mnóstwo argumentów ze strony posłów ugrupowań nominalnie prospołecznych za tym, by mieć więcej pieniędzy. Problem tylko w tym, czy zwykli ludzie uznają je za przekonujące.

[aktualizacja]

Jednak nie wszyscy posłowie Lewicy stracili instynkt samozachowawczy i przyzwoitość. Podczas pierwszego głosowania projektu nowelizacji, sześciowo posłów i posłanek Lewicy głosowali przeciwko niej. Byli to: Magdalena Biejat, Adrian Zandberg, Daria Gosek-Popiołek, Marcelina Zawisza, Paulina Matysiak oraz Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Dziękujemy!

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Włochy: ,,Czerwona twierdza” pozostaje w rękach lewicy

W poniedziałek zakończyły się we Włoszech dwudniowe wybory lokalne w sześciu regionach ora…