Rozpoczęła się kolejna fala protestów przeciwko drakońskiemu wyrokowi Trybunału Przyłębskiej. W środę na ulice Warszawy wyszło kilka tysięcy osób. Protest przebiegał spokojnie. Uczestniczki zakończyły go zapewnieniem – to dopiero początek.

Zapowiedź publikacji wyroku w Dzienniku Ustaw pojawiła się w środę popołudniu. W mediach społecznościowych natychmiast zaroiło się od informacji o organizowanych protestach. O godz. 18:30 pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego na ulicy Szucha w Warszawie zgromadził się już tłum liczący ponad tysiąc osób.

– Protestowałam jesienią, protestuję i teraz. Choć oczywiście wolałabym teraz oglądać serial pod kołdrą i chronić się przed wirusem – powiedziała Portalowi Strajk Natalia, uczestniczka protestu. – Całkowity zakaz aborcji to kompletne wariactwo. Jeśli już coś się powinno zmienić w tym temacie, to powinno się pozwolić kobietom decydować czy chcą urodzić, a nie ograniczać ich prawa. Mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni. Ale na pewno nie za rządów PIS – dodała.

Pikieta wkrótce zamieniła się w przemarsz. Tłum ruszył w kierunku Placu na Rozdrożu. Sporo było niepokoju. Uczestniczki liczyły się z tym, że policja po raz kolejny sięgnie po bezsensowną przemoc.

– Dostałam już gazem, policjant podarł mi też kurtkę. Wszystkiego można się po nich spodziewać. To są ludzie, którzy nie myślą i nie czują – powiedziała Daria, która na marsz przyszła z transparentem „Urodzę jak mi się zachcę”.

fot. Piotr Maniszewski

Policja tym razem zachowywała się w miarę spokojnie. „Stróże prawa” odpuścili sobie tym razem ataki na demonstrantów, nie zaczepiali, ani też nie próbowali blokować trasy marszu.

Pochód przeszedł przez Plac Trzech Krzyży, gdzie pod kościołem warowała grupa prawicowych fanatyków, przekonanych najwidoczniej, że kobiety są gotowe podjąć szturm na świątynie. Policjanci odgrodzili ich od protestu Strajku Kobiet.

Demonstracja przeszła do Ronda de’Gaulle, a następnie ruszyła Alejami Jerozolimskimi w kierunku siedziby partii rządzącej. Dziwnie to było uczucie – zmów maszerować w spokoju, ciesząc się energią tłumu, podrygując do muzyki, bez obaw, że mundurowi znów zaczną wszczynać burdy. Dzięki temu atmosfera była znacznie spokojniejsza, zredukowany został czynnik, który dominował na poprzednich protestach – lęk przed agresją policji.

Do policyjnego dowództwa najwidoczniej w końcu dotarło, że eskalowanie przemocy, atakowanie protestów i zastraszanie ludzi nie są najlepszymi metodami reagowania. Nic tylko pogratulować.

Policyjne siły skoncentrowały się na Nowogrodzkiej. Policjanci nie reagowali jednak siłą. Tłum też był relatywnie spokojny, na tyle na ile można zachować spokój w obliczu obecnej sytuacji. Skandowano:  „Wolność wyboru zamiast terroru”, „Za całokształt wypierdalać” czy „To jest wojna”.

Protest pod TK, 27.01.21/ fot. Piotr Nowak

Część protestujących wybrała się w drogę powrotną. Demonstracja zakończyła się pod siedzibą Trybunału.

Kolejny protest Strajku Kobiet już dziś – rozpocznie się około godziny 19:00.

Wyrok został opublikowany na stronie Dziennika Ustaw po godzinie 23.15. Jego zapisy mówią, że aborcja ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu jest niezgodna z polską konstytucją – chodzi tu także m.in. poważne wady rozwojowe płodu wykrywane we wstępnych etapach cięży.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Język śląski nie stanie się oficjalnym językiem regionalnym. MSWiA obawia się, że Ślązacy przestaną mówić po polsku

O ustanowienie języka śląskiego nowym językiem regionalnym starają się posłowie KO, Lewicy…