Share Button

Na płycie Ryku Głównego dorożkarskie konie „smażą się” już od rana. Przepisy pozwalają im przejść do cienia dopiero po 13.00 kiedy temperatura przekroczy 28 stopni. Obrońcy praw zwierząt powiedzieli: „dość tego” i złożyli zawiadomienie o znęcaniu.

fpt. pixabay.com

Już w ubiegłym roku Krakowskie Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt zwracało się do Jacka Majchrowskiego o całkowity zakaz dorożek na rynku. „Nie możemy akceptować sytuacji, w której konie ciągnące ciężkie dorożki z turystami narażone są na utratę życia i zdrowia z powodu upałów, w jakich przychodzi im pracować, z powodu smogu czy ruchu ulicznego” – pisali do prezydenta, ale odpowiedź, jakąś uzyskali z Wydziału Spraw Administracyjnych ratusza, była więcej niż niesatysfakcjonująca. Miasto było oburzone, że apel obrońców praw zwierząt „dyskredytuje i bagatelizuje wszystkie działania wypracowane na przestrzeni lat przez Urząd Miasta Kraków”. Bo przecież po 13.00 konie mogą stanąć w cieniu na postojach zastępczych.

Tylko że tak się nie dzieje. W ostatnich dniach temperatura 30 stopni odczuwalna była już koło 9.00-10.00, konie zaś musiały się męczyć. Według obrońców praw zwierząt miasto tylko udaje troskę, a dorożkarze (o czym alarmują media już nawet sami turyści) prawie w ogóle nie poją zwierząt.

„Alarmująca sytuacja trwa już od kilku tygodni, ale w ostatnich dniach konie wykorzystywane są do wożenia turystów nawet w temperaturach sięgających 50 stopni Celsjusza, co grozi m.in. zasłabnięciami i udarami. A wszystko to dzieje się przy pełnej aprobacie władz miasta z urzędującym prezydentem Krakowa Jackiem Majchrow­skim na czele, który ponosi pełną odpowiedzialność za kompromitujące regulacje magistratu w tym zakresie i osobiście ich broni” – napisało stowarzyszenie w zawiadomieniu do prokuratury.

– Liczymy nie tylko na rzetelne postępowanie prokuratorskie, ale także na opamiętanie prezydenta Krakowa, który natychmiast powinien wprowadzić zakaz wykorzystywania koni do wożenia turystów w największe sierpniowe upały. Każdy dzień zwłoki zwiększa bowiem ryzyko tragedii, której ofiarą może paść nie tylko niewinne zwierze, ale także wizerunek naszego miasta – mówi Agnieszka Wypych, przewodnicząca KSOZ w rozmowie z „Gazetą Krakowską”.

Miasto tłumaczy się: – Jesteśmy w trakcie przeprowadzania badań 40 koni, które ciągną dorożki po ulicach Krakowa. Naukowcy z Uniwersytetu Rolniczego sprawdzają w jakiej kondycji są zwierzęta i jaki wpływ na ich zdrowie mają upały – powiedział Dariusz Nowak z Urzędu Miasta. Badania powinny być skończone za około 3 tygodnie. Być może wówczas jest szansa na wydłużenie godzin zacienionych postojów.

Ale KSOZ uważa, że to pozorowane ruchy, bo w sezonie konie i tak będą cierpieć od upałów, pracując ponad siły. „Wystawiania zwierzęcia domowego lub gospodarskiego na działanie warunków atmosferycznych, które zagrażają jego zdrowiu lub życiu” jest karane nawet 2 latami pozbawienia wolności. Dlatego postanowiono powiadomić prokuraturę, nie czekając na zakończenie badań.

Share Button

1 komentarz

  1. Kr@k napisał:

    Zakaz postoju dorożek na Rynku Głównym w Krakowie! Rynek Gł. tylko dla pieszych! Dla Chama liczy się tylko kasa, anie bezpieczeństwo koni! Cham, Chamem na wieki, wieków amen!

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*