Lewica odtrąbiła sukces. Rząd, stojąc pod ścianą, był zmuszony przyjąć wszystkie jej żądania będące warunkiem poparcia dla Planu Odbudowy. Dla ekipy Morawieckiego oznacza to wybawienie – nie będzie zależna od kaprysów swojego koalicjanta – Solidarnej Polski. Lewica zaś po raz kolejny próbuje się ukazać jako siła polityczna wykazująca wysoki stopień odpowiedzialności za państwo.

Spotkanie przedstawicieli Lewicy z Mateuszem Morawieckim zakończyło się we wtorek przed południem. Politycy obu stron wyszli do dziennikarzy z uśmiechami na twarzach. Premierowi i jego ludziom udało się przekonać Lewicę, aby ta zagłosowała za ratyfikacją Funduszu Odbudowy – unijnym planem, z którego Polska ma uzyskać ok. 250 miliardów zł na walkę ze skutkami pandemii. Głosy Lewicy były premierowi niezbędne, gdyż posłuszeństwo wypowiedział mu koalicjant – formacja Zbigniewa Ziobry, która krytykowała projekt obecnego unijnego budżetu i Funduszu Odbudowy, m.in. mechanizm powiązania budżetu z kwestią praworządności, zwracając uwagę kwestię pożyczek, z których częściowo ma być finansowany Fundusz. Lider Solidarnej Polski mówił m.in., że jego ugrupowanie nie godzi się, żeby „Polska brała odpowiedzialność za długi innych krajów Unii Europejskiej, na przykład Grecji”.

Ale w obecnej sytuacji PiS nie musi obawiać się kompromitacji, która zakończyłaby się najpewniej rozpadem koalicji i przyspieszonymi wyborami.

– Dogadaliśmy się z Lewicą w kluczowych kwestiach – powiedział po spotkaniu szef klubu Prawa i Sprawiedliwości i wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki.

Co zyskała Lewica? Jej liderzy są przekonani, że społeczeństwo doceni ich gest odpowiedzialności za państwo. Lewica zapewniła przetrwanie ekipie Morawieckiego w zamian za przyznanie co najmniej 30 proc. środków z puli dla samorządów, 400 mln euro dla zagrożonych przez epidemię branż, zbudowanie 75 tys. tanich mieszkań na wynajem, miliard euro na szpitale powiatowe, przygotowanie szczegółowego planu wydatków oraz powołanie Komitetu Monitorującego wydawanie środków.

– Wszystkie siły polityczne powinny zrobić wszystko, dosłownie wszystko, żeby te 250 mld do Polski przyszło i zostało mądrze, pod kontrolą społeczną podzielone. Dla nas 250 mld to jest polska racja stanu – napisała po spotkaniu posłanka Lewicy Razem Magdalena Biejat.
– Skłoniliśmy rząd do rozmów. Doprowadziliśmy do tego, że rząd zaczął rozmawiać z opozycją na temat największego planu Marshalla – nie tylko dla Polski, ale dla całej Europy. Nie możemy zmarnować tej szansy. Nie możemy doprowadzić do tego, że duża część społeczeństwa, ludzi, którzy mają nadzieję, że władza będzie odpowiedzialna, że parlamentarzyści i parlamentarzystki będą odpowiedzialni za przyszłość Polek i Polaków zmarnują tę okazję – mówił europoseł Robert Biedroń.
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Santiago w rękach komunistki, Konstytuanta w rękach ludu

W ostatni weekend w Chile odbyły się wybory do Konstytuanty, wywalczonej siłą trwającego o…