Centrum protestu była Warszawa, a konkretnie ulice przed Ministerstwem Zdrowia. Poza tym ratownicy medyczni protestowali w Krakowie, Katowicach, Rzeszowie i Wrocławiu.

Przyszedł czas na płacenie przez państwo rachunków dla ludzi, którzy stali na pierwszej linii walki z pandemia. Niedawno w stolicy protestowały po raz kolejny pielęgniarki. Przeprowadziły strajk ostrzegawczy. Teraz protestują ratownicy. Oni tez grożą strajkiem polegającym na tym, że porzucą karetki pogotowia ratunkowego. Jak głosiło jedno z haseł niesionych przez protestujących: „Karetka bez ratownika to tylko samochód”.

Demonstranci argumentowali, że pracowali podczas pandemii – i przed nią – bardzo ciężko, a jednak ich zarobki nie odzwierciedlają włożonego w walkę o życie i zdrowie ludzi trudu.

Protestujący rozpoczęli demonstracje minutą ciszy ku czci ratowników, którzy zmarli w wyniku zakażenia wirusem.

Ratownicy twierdzą, że proponowane przez rząd rozwiązania finansowe oznaczają w praktyce obniżenie im pensji. Na to zgodzić się nie mogą i nie chcą. Twierdzą, że Szpitalne Oddziały Ratunkowe gonią resztkami sił i mają zbyt mała liczbę personelu, by efektywnie realizować swoje zadania. Karetki z trudem udaje się obsadzić pełnoprawna załoga. To wszystko jest efektem ucieczki ratowników z zawodu. Ci, którzy zostają, pracują ponad siły, by utrzymać rodziny.

Ze swej strony resort zdrowia, tak jak w przypadku protestu pielęgniarek utrzymuje, że dialog się toczy. Minister Niedzielski przekonuje, że podwyżki minimalnego wynagrodzenia będą realizowane wcześniej niż planowano. Minister dodaje, że rozmowy przecież się jeszcze toczą, czyli wszystkie argumenty mogą być uwzględnione.

Być może przedstawiciele rządu mają swoje racje i argumenty. Jednak kolejne protesty niektórych grup pracowników medycznych każą wątpić w skuteczność proponowanych przez władzę rozwiązań. Czy naprawdę musi dojść do strajków, by rząd zrozumiał, że musi poważnie potraktować postulaty pracowników medycznych?

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Filipiny wyrzucają z grobów zabitych w „wojnie z narkotykami”

„Jeśli znacie jakichś narkomanów, śmiało zabijajcie ich sami, bo zabijanie ich przez rodzi…