Protest medyków trwa. Białe miasteczko pod KPRM to kilkanaście namiotów, w których spotkamy pielęgniarki, lekarzy, ratowników medycznych, radiologów, fizjoterapeutów. Nadal czekają na rozmowę z premierem Morawieckim i ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim i doczekać się nie mogą.

450 godzin miesięcznie- tyle pracują ratownicy medyczni

-Jesteśmy tu, bo chcemy być wreszcie widziani. Największym naszym problemem i jednym z głównych postulatów nas jako ratowników medycznych, jest czas poświęcony na pracę. Proszę mi wierzyć ale pracujemy nawet po 450 godzin miesięcznie. Bierzemy ponad dwadzieścia dyżurów 24 godzinnych w miesiącu. To nawet nie jest zbliżone do norm kodeksu pracy- mówi w rozmowie z naszym portalem Rafał Kierzkowski, ratownik medyczny z Trójmiasta. – Pracujemy na kontraktach, ja obecnie w dwóch miejscach pracy. To patologia – podsumowuje.

Ratownicy medyczni ilością godzin wyrabiają równowartość trzech etatów. Narzekają na słabe zarobki, przepracowanie i domagają się zmiany systemu pracy oraz wsparcia rządowego w zakresie promocji ratownictwa.

Rut Kurkiewicz/STRAJK.EU

Walka o godność pielęgniarek i położnych

– Żadne pieniądze nie pomogą, jeśli nas jest po prostu za mało i nie da się nas zastąpić. Jesteśmy wykwalifikowanymi pracownikami, a na nasze miejsce nie ma kto przyjść. Potrzebna jest natychmiastowa zmiana tez patologicznej sytuacji. Potrzebujemy natychmiast nowych ratowników i pielęgniarek. Szkoły dla ratowników medycznych przez jakiś czas nie działały, i to spowodowało ogromną lukę w personelu. Dziś potrzebujmy zachęcać do tego zawodu, docenić go, bo za chwilę nie będzie kto miał jeździć karetkami. Organizacja czasu i systemu pracy to jeden z priorytetów naszych protestów- mówi jeden z uczestników protestu, ratownik medyczny.

Rut Kurkiewicz/STRAJK.EU

-Walczymy o godność dla zawodu pielęgniarki i położnej. Pielęgniarki które są najdłużej w zawodzie, po liecum medycznym zostały zlekceważone. Obecna ustawa o minimalnym wynagrodzeniu zawodów medycznych, jest dla nas upokarzająca. Nasz zawód wygasa, wymiera. Nie może być tak, że pielęgniarka z 30-letnim stażem zarabia tyle co sekretarka medyczna, co opiekun medyczny. Nasze doświadczenie zostało zlekceważone- mówiła w rozmowie z naszym portalem Izabela Pilarz-Kubica, przeowdnicząca MO OZZ PIP Bystra.

Nieliczni politycy wychodzą do protestujących. Premier Morawiecki nadal nie podjął rozmów

Do tej pory protestujących odwiedzili poseł Kosiniak-Kamysz, Piotr Ikonowicz oraz lider Agrounii Michał Kołodziejczak. Agrounia od początku ma swój namiot w białym miasteczku i wspiera medyków. Uważają, że sektor służby zdrowia jest tak samo zaniedbany przez rządzących jak rolnictwo, dlatego zamierzają zostać na proteście do końca, i przy okazji zawalczyć o swoje postulaty.

Dziś również pojawili się politycy partii Razem. Maciej Konieczny, Marcelina Zawisza, Daria Gosek- Popiołek i Adam Zandberg zostali odpytani na „gorącym krześle” przez rzecznika prasowego białego miasteczka. Adrian Zandberg miał prostą receptę na poprawę sytuacji: zwiększenie składki zdrowotnej. Posłanka Marcelina Zawisza przywołała przykład Czech, gdzie publiczna służba zdrowia działa sprawniej niż u nas. – To kwestia priorytetów. Czesi podnieśli nakłady na służbę zdrowia, bo uważają to za jeden z głównych filarów państwa i najważniejszą kwestię. I działa. U nas sytuacja również musi się zmienić jak najszybciej.

Rut Kurkiewicz/STRAJK.EU

 

 

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Niemcy: neonaziści chcą siłą wyrzucać uchodźców. Ich ”patrole” krążyły przy granicy z Polską

Niemiecka policja zatrzymała kilkudziesięciu bojówkarzy skrajnej prawicy, którzy na własną…