Warszawski sąd rejonowy uniewinnił Jerzego Urbana z zarzutu o obrazę uczuć religijnych, czego miał się dopuścić publikując w tygodniku „NIE” wizerunek zdziwionego Jezusa w formie znaku drogowego.

Obrazek zdziwionego Jezusa pojawił się na łamach tygodnika w 2012 roku, po czym grupa religijnych aktywistów złożyła doniesienie do prokuratury, że obraził on ich uczucia. Sprawę wzięła w swe ręce prokuratura na warszawskim Mokotowie i po dwóch latach pracy skierowała przeciwko Jerzemu Urbanowi akt oskarżenia z art. 196 Kodeksu karnego, który przewidywał w takich wpadkach grzywnę, karę ograniczenia wolności albo do 2 lat więzienia za publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej (lub miejsca obrzędów religijnych). Prokuratura twierdziła m.in. że Urban dopuścił do publikacji „karykaturalnego wizerunku nawiązującego do wizerunku Jezusa, z mało inteligentnym wyrazem twarzy”. Proces toczył się długo, kolejni biegli powoływani przeczyli sobie wzajemnie, oskarżając się o brak obiektywizmu i niewłaściwe poglądy polityczne, lecz wreszcie, w 2018 roku, sąd skazał Jerzego Urbana na niespotykanie wysoka karę 120 tysięcy złotych grzywny. Wydawca odwołał się od wyroku i sąd okręgowy w Warszawie w marcu 2019 roku uchylił ów wyrok i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy, wywołując wściekłość prawicowych mediów. Teraz zapadł wyrok.

Ten sam sąd tym razem uznał jednak, że biorąc pod uwagę, tę konkretną sprawę, Jerzy Urban jest niewinny. W uzasadnieniu, cytowanym przez portal onet.pl, sąd wskazał rzecz oczywistą, że „ekspresja artystyczna – obrazy, rzeźby, instalacje, filmy, fotografie, scenografie sztuk teatralnych, a także karykatury – wywołują i wywoływały w przeszłości i chyba zawsze wywoływać będą rozmaite kontrowersje wśród odbiorców. Jednak nie każde zachowanie naruszające standardy kultury i obyczajów może być traktowane jako znieważające”.

Nieprawomocny wyrok mokotowskiego sądu rejonowego daje państwu polskiemu szansę uniknąć kompromitującej łatki oszalałego w cenzorskich zapędach państwa wyznaniowego. Sądząc jednak z reakcji prawicowych mediów, Polska z tej szansy raczej nie skorzysta.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Boliwia pod rządami socjalistów wróci do współpracy z Kubą i Wenezuelą

Luis Arce, zwycięzca wyborów prezydenckich w Boliwii, zapowiedział, że jego kraj wznowi bl…