Papież Franciszek w homilii na rzymskiej pasterce wezwał 1,3 miliarda katolików do „gościnności” wobec dramatu uchodźców-migrantów. Biskup Rzymu, wnuk włoskich imigrantów, zgodnie z tradycją swego pontyfikatu, uczynił z przyjmowania uchodźców główny temat swych bożonarodzeniowych błogosławieństw. Jego dzisiejsze „Urbi et Orbi” było bardzo polityczne, poświęcone światowym konfliktom.

Dzieci wojny. pixabay

Papież już po podjęciu jednostronnej decyzji przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa o uznaniu Jerozolimy (Al-Kuds) jako stolicy Izraela, jasno się jej sprzeciwił, wzywając do zachowania status quo „w poszanowaniu rezolucji Narodów Zjednoczonych”, które nakazują rozstrzygnąć kwestię tego miasta poprzez negocjacje pokojowe z udziałem Palestyńczyków. W pierwszy dzień chrześcijańskich Świąt mówił o „pokoju dla Jerozolimy i całej Ziemi Świętej”. „Widzimy Jezusa w dzieciach Bliskiego Wschodu, które ciągle cierpią z powodu wzrostu napięcia między Izraelczykami i Palestyńczykami” – powiedział argentyński przywódca kościoła rzymskokatolickiego.

Mówił też o dzieciach syryjskich „doświadczonych wojną”. Wyraził nadzieję, że Syria przywróci po wojnie „godność każdej osoby” i „odbuduje tkankę społeczną, niezależnie od przynależności etnicznej czy religijnej”. Zaakcentował też tragedię Jemenu, „gdzie toczy się zapomniany konflikt”, podczas gdy ludność cierpi głód i epidemie.

Franciszek dodał do swego przeglądu inne konflikty: wspomniał Sudan Południowy, Somalię, Burundi, Kongo, Republikę Środkowoafrykańską, Nigerię i Ukrainę, ale szczególnie podkreślił sprawę wyścigu zbrojeń wokół Korei Północnej. Według niego, katolicy powinni pragnąć, by „półwysep koreański uniósł się ponad swe różnice polityczne tak, aby wzajemne zaufanie mogło rozwinąć się w interesie całego świata”.

Bożonarodzeniowe przesłanie papieża poruszyło również problem trudności socjalnych w rodzinach, gdzie „rodzice nie mają pracy”. Papież wcześniej wielokrotnie krytykował neoliberalny turbokapitalizm.

Franciszek zakończył homilię „Urbi et Orbi” ponownym wezwaniem o miłosierdzie dla uchodźców, dla dzieci, które „podróżują same w nieludzkich warunkach i stają się łupem handlarzy ludźmi”. „W oczach tych dzieci widzimy migrantów, których podróże często kończą się tragediami” – powiedział papież przypominając o chrześcijańskich obowiązkach wiernych jego Kościoła.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Takiej mieszaniny ,,pieprzu z dżemem” to od dawna nie było…
    Niechaj watykański ,,capo di tutti capi” wskaże ilu uchodźców przyjął w swoich posiadłościach kościół katolicki???
    To jest prostackie nawoływanie ,,,pomóżcie nam! Bez waszego wzmożonego wysiłku będzie ciężko naszym następnym pokoleniom.”
    Farsa i zakłamanie.
    I tak od 2000 lat.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Unia wkurzona na Turcję, ale bezsilna wobec „szantażu migracyjnego”

Dziś w Brukseli na spotkaniu szefów dyplomacji krajów Unii Europejskiej tematem głównym by…